InformacjeFelieton

Gry podobne do Dark Souls - najciekawsi przedstawiciele gatunku souls-like

... Adam Berlik

Dark Souls można kończyć wielokrotnie, ale z czasem będziemy potrzebować odmiany. Dlatego warto poznać gry inspirowane kultową grą From Software.

Zanim przejdziemy do sedna, warto wyjaśnić, o co to tak właściwie chodzi. Otóż souls-like to nowy gatunek gier zapoczątkowany przez studio From Software za sprawą kultowego Dark Souls wydanego w 2011 roku. W takich produkcjach najczęściej postać bohatera obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, a w trakcie rozgrywki nikt nie prowadzi nas za rączkę, więc nieprzyjazny świat eksplorujemy metodą prób i błędów bez możliwości korzystania z mapy. Nie ma tu szybkich sejwów oraz punktów kontrolnych (cały progres zapisuje się w czasie rzeczywistym).

Walka opiera się na umiejętnym zarządzaniu wytrzymałością, która zużywa się w trakcie zadawania ciosów, blokowania czy też wykonywania uników lub przewrotów. Trzeba obserwować zachowanie przeciwnika i wyczuć odpowiedni moment na wyprowadzenie ataku. Po porażce trafiamy do ogniska lub jego odpowiednika, który stanowi zwykle jedyne spokojne miejsce w wirtualnym świecie. Możemy przy nim odpocząć, by np. rozwinąć statystyki, ale jest to równoznaczne z odrodzeniem przeciwników na mapie.

Souls-like to typ gier, w których nieodłącznym elementem zabawy są wymagające starcia z bossami. Wspólnym mianownikiem tytułów inspirowanych Dark Souls jest także wysoki poziom trudności oraz zdobywanie punktów (dusz lub odpowiednika) doświadczenia za pokonywanie wrogów - kiedy zginiemy mamy tylko jedna szansę na dotarcie do miejsca naszej śmierci i podniesienia utraconej waluty. Wszystko to sprawia, że mamy do czynienia z tytułami wymagającymi nie tylko cierpliwości, ale i refleksu oraz uwagi. Zwłaszcza, że większość souls-like'ów nie pozwala na zatrzymanie rozgrywki jest niemożliwe, a podczas przeglądania menu nadal jesteśmy w grze.

Oczywiście skoro mówimy o inspiracji (niektórzy mówią o "klonach", ale to tak jakby powiedzieć, że Hexen był klonem Dooma, a to po prostu kolejny przedstawiciel gatunku) to każde studio tworzące swoją grę na bazie Soulsów proponuje rozmaite wariacje na ten temat. Dlatego też niektóre z nich kładą większy nacisk na fabułę, w innych mamy bardziej zaawansowany system rozwoju postaci, a kolejne - zamiast widoku TPP - ukazują wirtualny świat jedynie w dwóch wymiarach, czy to z kamery bocznej, czy też z perspektywy lotu ptaka. Przyjrzymy się zatem, co jeszcze powinny zagrać osoby, którym spodobało się Dark Souls.

Bloodborne

Takiego zestawienia nie można rozpocząć inaczej, jak od Bloodborne. Studio From Software najpierw stworzyło nowy gatunek, a później jego kolejnego przedstawiciela. Kiedy pokazano gameplay, jedni gracze twierdzili, że Bloodborne to nowe Soulsy, inni z kolei temu zaprzeczali. Nie da się jednak ukryć, że mamy tutaj do czynienia z bardziej dynamicznym systemem walki (to właśnie te wariacje, o których wspomniałem wcześniej), ale zabawa generalnie opiera się na podobnych założeniach jak w Dark Souls. Inny jest zupełnie klimat - zamiast średniowiecznych zamków trafiamy tutaj do gotyckiego miasta Yharnam. Grze dużo bliżej również do horroru ze względu na bardziej mroczne lokacje czy też krew sikającą we wszystkie strony (tytuł zobowiązuje).

Nioh

Samurajskie Dark Souls - tak przez wielu określane jest Nioh, ale w istocie gra niekiedy stanowi większą gratkę dla fanów Ninja Gaiden niż Soulsów. Bardzo szybkie starcia, możliwość odblokowywania nowych ataków, niesamowicie zróżnicowane i efektowne (ale także efektywne, rzecz jasna) kombosy to chleb powszedni dla naszego bohatera. W przeciwieństwie do produkcji From Software, gdzie fabułę musimy sobie sami poskładać do przysłowiowej kupy, a niektóre wątki można interpretować na różne sposoby, tutaj opowieść (bazującą na wydarzeniach historycznych) przedstawiono wprost za pomocą licznych przerywników filmowych i dialogów. Zamiast możliwości zwiedzania dużego świata, w którym lokacje są ze sobą połączone, a przejścia między nimi odblokujemy na kolejnych etapach rozgrywki, w Nioh wybieramy kolejne misje z mapy.

Lords of the Fallen

Pod dowództwem Tomasza Gopa polskiego studio CI Games wspólnie z niemieckim Deck13 stworzyło prawdopodobnie pierwszą grę typu souls-like, czyli Lords of the Fallen. Eksploracja i system walki to wypisz-wymaluj Dark Souls, ale twórcy dodali również sporo od siebie. Wymyślili od zera całe uniwersum, w którym toczy się akcja gry, jak również bardzo ciekawy system ulepszenia broni. Tym, co zachęca do przejścia, jest nie tylko świetny klimat, ale ciekawe starcia z bossami. Minusem jest natomiast skromność gry - na jej ukończenie potrzeba zaledwie 12 do 15 godzin, a wspomnianych "szefów" jest tu raptem dziesięciu. Pozostaje mieć nadzieje, że ogłoszona jakiś czas temu kontynuacja będzie bardziej rozbudowana. Warto również zaznaczyć, że Lords of the Fallen ostatnio doczekało się specjalnego wydania na urządzenia mobilne z iOS i Androidem.

Salt and Sanctuary

Michelle Silva i James Silva to małżeństwo zakochane nie tylko w sobie, ale również w Dark Souls. To właśnie oni pod szyldem Ska Studios przygotowali Salt and Sanctuary określane mianem Dark Souls w 2D. Ona zajęła się grafiką, on przygotował całą resztę. Czyli produkcję, na ukończenie której potrzebowałem nieco ponad 30 godzin w pierwszym przejściu. Odstępstwem od Soulsów jest tu komiksowa, momentami nawet wręcz dziecinna oprawa graficzna. Twórcy - mimo braku trzeciego wymiaru - zdecydowali się na projekt świata mocno przypominający Dark Souls, w którym lokacje są ze sobą połączone. Skróty między nimi odblokowujemy poprzez aktywacje dźwigni czy też otwieranie drzwi z drugiej strony. Ciekawym urozmaiceniem są umiejętności postaci, która z czasem może np. chodzić do góry nogami czy też wykonywać szarżę w powietrzu, by doskoczyć w pozornie niedostępne miejsca.

Let it Die

Cała otoczka w Let it Die to zupełnie przeciwieństwo Dark Souls. Grotestkowy klimat (w grze spotykamy śmierć jeżdżącą na deskorolce) nijak nie pasuje do gry inspirowanej produkcjami From Software. Tak samo jak konstrukcja rozgrywki. Eksplorujemy kolejne piętra wieży, gdzie spotykamy zwykłych przeciwników oraz bossów. Każda śmierć związana jest z koniecznością zabawy od początku (chyba że zdołamy odnaleźć naszego bohatera, który zginął, i pokonać go w walce), co z kolei zmusza nas do wykorzystania żyć. Te zdobywamy w trakcie zabawy lub kupujemy za prawdziwą kasę (gra jest darmowa, ale zawiera mikropłatności). Wystarczy jednak spojrzeć na właściwą rozgrywkę, czyli walkę, by dostrzec podobieństwa między Dark Souls i Let it Die. System walki wymaga uważnego obserwowania przeciwnika i wyczucia momentu na atak. Przeciwników zabijamy jednak nie tylko katanami, toporami czy innymi rodzajami broni białej, ale także np. żelazkiem lub miotaczem ognia.

DarkMaus

Gotyckie Bloodborne, rodzime Lords of the Fallen, samurajski Nioh czy kreskówkowe Salt and Sanctuary z pewnością nikogo nie zaskoczyło, ale przypalanie żelazkiem w Let it Die już może tak. Do grona dość nietypowych, ale wartych uwagi gier inspirowanych Dark Souls, dołącza jeszcze DarkMaus. Tytuł nie jest przypadkowy, bo faktycznie wcielamy się tutaj w mysz, która zwiedza nieprzyjazny świat, walczy ze przeciwnikami oraz bossami. Śmierć postaci jest tutaj na porządku dziennym, bo gra cechuje się oczywiście wysokim poziomem trudności. Mamy tu odpowiedniki ognisk i dusz z Soulsów, lekkie i ciężkie ataki oraz - uwaga - grafikę 2D z perspektywy lotu ptaka, czyli elementy doskonale znane z gier From Software połączone z ciekawymi nowościami.

Oczywiście to nie wszystkie gry typu souls-like jakie znajdziecie na rynku, bo Dark Souls to wzorzec dla wielu producentów, ale tyle na początek wystarczy, by móc kontynuować swoją przygodę z niezwykle angażującymi i wymagającymi produkcjami. Zwłaszcza, że nie są to typowe "klony", o czym już zresztą wspomniałem, ale tytuły, które w ciekawy sposób inspirują się dziełami From Software, dodając od siebie interesujące rozwiązania w mechanice zabawy, a także odchodząc od średniowiecznych realiów na rzecz zupełnie innych klimatów.

Najnowsze
Lubisz nas?