InformacjeFelieton

Early Access na jesień 2016 - jakich tytułów nie można przegapić?

... Paweł Pochowski

Zebraliśmy dziesiątkę najciekawszych produkcji we wczesnym dostępie na Steam na tegoroczną jesień. O czym warto wiedzieć, a czego można nie przegapić?

Divided We Fall

  • Deweloper: KAVA Game Studio
  • Wydawca: KAVA Game Studio
  • Data premiery: 7 września
  • Cena: 12,99 euro
  • Oficjalna strona: dividedwefall.co

Divided We Fall to przykład produkcji absolutnie nie imponującej ani rozmachem, ani oprawą graficzną, za którą stoi za to całkiem prosty pomysł i rozbudowana mechanika. Jest to strategiczna, wieloosobowa produkcja typu close-combat osadzona w realiach II wojny światowej, w której gracze łączą się w zespoły i stają naprzeciwko siebie. A każdy z nich dowodzi oddziałem składającym się z czterech żołnierzy. Rozgrywka wymaga więc ścisłej współpracy, dobrego planowania oraz wykonywania rozkazów od bardziej zaprawionych w walce dowódców. Pojedynki toczyć mogą się zarówno w wersji jeden na jednego, jak i w zespołach liczących sobie po 60 wirtualnych żołnierzy po każdej ze stron (co łącznie daje dwanaście osób biorących udział w zabawie).

Divided We Fall oferuje zaawansowany system levelowania postaci, a wraz z coraz większą liczbą bitew na koncie gracze awansują niczym w wojsku na kolejne stopnie. Dowódcą każdej ze stron zostaje zawsze najbardziej doświadczony z graczy, to na jego barkach spoczywa dowodzenie zgrają, planowanie, organizowanie pułapek i reagowanie na zachodzące w rzeczywistym czasie zmiany na polu walki. Z całą pewnością nie jest to produkcja, która przyciągnie setki tysięcy graczy - wprost przeciwnie, jej zaawansowane systemy sprawiają, że pewnie sięgną po nią nieliczni fani gatunku, którzy w zamian mają szansę otrzymać wciągającą i satysfakcjonującą zabawę na całe miesiące.

Divinity: Original Sin II

  • Deweloper: Larian Studios
  • Wydawca: Larian Studios
  • Data premiery: 15 września
  • Cena: 44,99 euro
  • Oficjalna strona: divinity.game

Divinity: Original Sin, bardziej znanego u nas pod swojską nazwą Grzech Pierworodny, nie trzeba nikomu przedstawiać. Druga część znakomitego retro-RPG została ufundowana na Kickstarterze i doprowadzona do fazy wczesnego dostępu dwa tygodnie temu przez to samo belgijskie studio Larian, które od grubo ponad dekady tworzy kolejne części Divinity. Seria zaczęła jako klon Diablo, potem poszła w kierunku widoku z perspektywy trzeciej osoby, by wreszcie uspokoić się i wrócić do taktyczno-turowych korzeni oraz zabawy całą drużyną, jak w Baldur's Gate.

Divinity: Original Sin II znacznie rozwija pomysły wprowadzone przez poprzedniczkę i choć nadal na nich bazuje, to jest grą o wiele bogatszą w oryginalną zawartość. Jej rdzeniem nadal jest świetnie pomyślany system walki turowej, który mocno stawia na kontekstowe wykorzystanie mocy żywiołów, ale w nowym Grzechu Pierworodnym producenci położyli znacznie większy nacisk również na fabułę i te wszystkie interakcje ze światem, które odbywają się bez ostrych narzędzi, przelewu krwi oraz powietrza skrzącego się od zabójczej magii.

Bohaterowie gry nie tylko wkraczają do niej obarczeni swoją przeszłością, którą odkrywamy krok po kroku w trakcie rozgrywki. Opisani są również specjalnym systemem tagów, które definiują ich pozycję społeczną i otwierają dostęp do unikalnych linii dialogowych, dostępnych wyłącznie dla przedstawicieli określonych ras, profesji czy też charakterów.

Endless Space 2

  • Deweloper: Amplitude Studios
  • Wydawca: SEGA
  • Data premiery: 6 października
  • Cena: nieznana
  • Oficjalna strona: endless-space.com

Endless Space 2 to pozycja absolutnie obowiązkowa dla każdego fana produkcji spod znaku czterech iksów. Już za pomocą pierwszego Endless Space francuskie studio Amplitude udowodniło, że naprawdę potrafi w eksplorację, ekspansję, eksploatację i eksterminację. A także, że potrafi opatrzyć to wszystko fenomenalnie intuicyjnym interfejsem, który wyznacza nowe standardy gatunkowe. Po Endless Space 2 należy się spodziewać rzeczy równie wielkich, także dlatego, że Amplitude w międzyczasie wydało równie znakomitą strategię fantasy Endless Legends. Część rozwiązań wprowadzona w tej grze, w tym na przykład pomniejsze, niegrywalne rasy, zostanie zaadaptowana na potrzeby Endless Space 2.

Endless Space 2 wystartuje we wczesnym dostępie z zaledwie częścią grywalnych frakcji i jeszcze bez wszystkich zaplanowanych funkcji, ale autorzy obiecują, że najważniejsze elementy rozgrywki będą już obecne i że fani nie będą zawiedzeni. To akurat wpisuje się w tradycję studia Amplitude, które od samego początku utrzymywało bardzo wysoki poziom wczesnych dostępów do swoich kolejnych produkcji. Niepełne gry w ich wykonaniu były często lepsze i bogatsze w zawartość od premierowych wydań konkurencji. Nie ma żadnego powodu by przypuszczać, że Endless Space 2 się z tej tradycji wyłamie, więc każdy szanujący się miłośnych kosmicznych strategii turowych powinien przygotować szampana na 6 października i premierę Endless Space 2 w early access na Steamie.

Omni Link

  • Deweloper: Eldon Harris
  • Wydawca: Roencia Game Creators
  • Data premiery: 17 października
  • Cena: nieznana
  • Oficjalna strona: graphicsforgames.com/omnilink

Pochodzące z Japonii gry fabularne visual novel szybko zdobywają sobie serca zachodnich fanów, którzy sami produkują tytuły stylizowane właśnie na takie opowieści. Jedną z nich jest Omni Link, pełna ludzkich dramatów, ognistych romansów i wybuchających statków kosmicznych bajeczka science-fiction opatrzona grafiką łączącą klimaty retro strzelanek oraz mangę oczywiście.

Omni Link pozwoli graczom wcielić się w całkiem zwykłego Keba, który w wyniku pechowej i bardzo eksplodującej awarii zostaje związany kwantowo w jedno z Ectype D-8, zaawansowaną sztuczną inteligencją, która jest na dodatek bardzo atrakcyjna i płci żeńskiej. Razem będą musieli stawić czoła złowieszczemu Wirusowi zagrażającemu galaktyce oraz galerii postaci drugoplanowych, których skomplikowane życie uczuciowe zagraża świętemu spokojowi wszystkich zgromadzonych w najbliższej okolicy.

Omni Link łączy klasyczne dla visual novel dialogi i fabułę z elementami strategii, gry RPG oraz radosnym kosmicznym strzelaniem rodem z lat 80., wzorowanym na takich klasykach jak Asteroids czy Geometry Wars. Autorzy obiecują ostrą akcję, trudne decyzje, chwiejącą się moralność, rozterki sercowe w liczbie zupełnie wystarczającej oraz dwa różne zakończenia całej tej historii, przejmującej, nieco afektowanej i pretensjonalnej, ale w gruncie rzeczy sympatycznej, jak wszystkie visual novel.

Osiris: New Dawn

  • Deweloper: Fenix Fire Entertainment
  • Wydawca: Reverb Triple XP
  • Data premiery: 28 września
  • Cena: 22,99 euro
  • Oficjalna strona: fenixfire.com

Osiris: New Dawn jeszcze przed startem został okrzyknięty grą, którą powinno być No Man's Sky, co zresztą pozwoliło mu zaliczyć fantastyczny początek wczesnego dostępu i wskoczyć na chwilę na sam szczyt listy przebojów na Steamie. Nie wiadomo do końca dlaczego Osiris: New Dawn jest kojarzony właśnie z No Man's Sky, bowiem obydwie gry mają tylko tyle wspólnego, że osadzone są w klimatach science-fiction.

Osiris: New Dawn jest nietypowym survivalem, któremu bliżej jest do Ark: Survival Evolved niż czegokolwiek innego. Akcja gry osadzona jest na odległej i nieprzyjaznej planecie, na której lądujemy jako pozbawiony prawie wszystkiego rozbitek. Musimy jak Matt Damon w Marsjaninie poradzić sobie z wrogim środowiskiem i przez rok jeść same ziemniaki. A także budować stopniowo swoją własną bazę, która przy udziale innych graczy może zmienić się w prawdziwą pozaziemską kolonię.

Osiris: New Dawn mocno stawia na działania społecznościowe i skupianie się graczy w grupy kolonizacyjne, działające wspólnie z założonych i rozbudowywanych przez siebie osad. Takich kolonii niestety jest na planecie więcej, a ich mieszkańcy wcale nie muszą się odnosić do sąsiadów z przychylnością, więc oprócz tradycyjnie morderczej tubylczej fauny i flory w grze trzeba będzie również przejmować się graczami należącymi do innych grup kolonizacyjnych.

P.A.M.E.L.A.

  • Deweloper: NVYVE Studios
  • Wydawca: NVYVE Studios
  • Data premiery: jesień 2016
  • Cena: brak danych
  • Oficjalna strona: pamelagame.com

P.A.M.E.L.A. to projekt, który pod skrzydłami NVYVE Studios powstaje już od długiego czasu, ale wygląda na to, że produkcja wreszcie ukaże się w swojej wczesnej wersji jesienią tego roku. Dlaczego warto zwrócić uwagę właśnie na ten tytuł? Jest to horror wykonany w konwencji sci-fi i osadzony w otwartym świecie, w którym – jak to często bywa – wspaniała utopia została brutalnie sprowadzona na ziemię i przerodziła się w zagładę dla ludzkości. Gracz budzi się z hibernacji w tym nieprzyjaznym miejscu i ostrożnie zwiedzając poszczególne lokacje stara się nie tylko przeżyć, ale także odkryć historię upadku tego wspaniałego niegdyś miejsca.

Na swojej drodze spotka przeróżnych mieszkańców miasta – od zarażonych ludzi, przez drony pilnujące bezpieczeństwa aż do robotycznych dozorców. Poszczególni NPC mogą być nastawieni w pozytywny lub negatywny sposób do gracza, a ich stosunek może ulegać zmianie. Dodatkowo nad całością czuwa tytułowa P.A.M.E.L.A. – system sztucznej inteligencji pilnujący pozostałości Edenu, który kiedyś jej bronił, a teraz pozostał już tylko obserwatorem i być może jedynym przyjacielem głównego bohatera w tym przerażającym miejscu.

Jak przystało na typowy horror, ciemność nie będzie najlepszym z momentów na zwiedzanie miasta. Z dynamicznie zmieniającym się cyklem dnia i nocy gracz będzie musiał rozsądnie korzystać z energetycznej rezerwy miasta Eden, by nie zostać uwięzionym w spowitym mrokiem miejscu. Rozgrywka w P.A.M.E.L.I. połączy w sobie eksplorację z elementami survivalowymi oraz rozbudowanym systemem walki obejmującym bronie krótkiego i dalekiego zasięgu, walkę wręcz czy blokowanie. Naszym zadaniem będzie także tworzenie bezpiecznych miejscówek, zbieranie przedmiotów niezbędnych do przeżycia oraz rozwijanie własnych umiejętności. A wszystko to przy imponującej futurystycznej i kolorowej oprawie wizualnej wyciskającej z Unity 5 siódme poty.

Serial Cleaner

  • Deweloper: iFun4all
  • Wydawca: iFun4all
  • Data premiery: 29 września
  • Cena: 9,99 euro
  • Oficjalna strona: ifun4all.com

Serial Cleaner to świeżynka od polskiego studia iFun4all, które ma na swoim koncie m.in. Red Game Without a Great Name. Produkcja dopiero co zadebiutowała w fazie wczesnego dostępu, ale warto zwrócić na nią swoją uwagę szczególnie, jeśli lubicie dwuwymiarowe gry akcji łączone z elementami skradanki. Tutaj dodatkowo całość została podlana gęstym klimatem lat 70-tych, co upodabnia ją do filmów w stylu Fargo czy Pulp Ficition.

Fabuła opowiada o tytułowym sprzątaczu, którego zadaniem jest sprzątanie miejsc zbrodni w taki sposób, by nikt nie skapnął się co tu tak właściwie zaszło - zapewne kojarzycie podobną postać chociażby ze wspomnianego Pulp Ficition. Zadaniem gracza jest więc ukrywanie ciał, niszczenie dowodów, czyszczenie plam krwi i generalnie takie zacieranie śladów, by ani stróże prawa, ani postronni NPC nie skapnęli się, do czego tak właściwie doszło.

Kluczowymi elementami rozgrywki są eksperymentowanie, szybkie podejmowanie decyzji oraz eksploracja. Spodziewajcie się także sporo elementów humorystycznych. Serial Cleaner w fazie wczesnego dostępu spędzi kilka miesięcy. Pełna wersja gry zadebiutuje na początku przyszłego roku. Wraz z kolejnymi aktualizacjami tytuł ma doczekać się większej ilości poziomów, trybów, nowych typów przeciwników i więcej piosenek.

Smash + Grab

  • Deweloper: United Front Games
  • Wydawca: United Front Games
  • Data premiery: 27 września
  • Cena: 19,99 euro
  • Oficjalna strona: playsmashandgrab.com

Choć od United Front Games wszyscy oczekiwali kontynuacji "azjatyckiego GTA" w postaci Sleeping Dogs, deweloperzy poszli w stronę gier wieloosobowych - najpierw pracowali nad spin-offem wymienionego tytułu w konwencji F2P, z czasem projekt jednak zamknęli i zaczęli tworzyć coś innego - Smash + Grab. Jest to wieloosobowa gra akcji, w której gracze wcielają się w przywódców gangów rywalizujących na arenach osadzonych w ramach kontrolowanego przez wielkie korporacje miasta przyszłości.

Rywalizacja ma właściwie dwa cele - spuszczenie wrogom jak największego łomotu oraz jednocześnie zabranie z sobą jak największego łupu, który kradniemy ze sklepów znajdujących się na terenie meczu. Każda ekipa składa się z pięciu opryszków, których wybieramy sposób różnych dostępnych klas różniących się umiejętnościami i sposobem walki. Wraz ze zdobywaniem nowych poziomów zyskujemy dostęp do coraz większej liczby przedmiotów i ubrań. Rozbudowana personalizacja to ważny i rozbudowany element zabawy.

Walka jest złożona i dynamiczna - korzystamy z różnego rodzaju ataków, uniku czy brutalnych finisherów. Całość wygląda świetnie, jak nowoczesny beat'em up wykonany z dbałością o detale i szczegóły. Zabawa jest nastawiona na rywalizację z innymi graczami. Faza wczesnego dostępu potrwa około sześć miesięcy, a przez ten czas deweloperzy dodadzą do Smash + Grab kolejnych bohaterów, mapy, tryby zabawy oraz bronie. Jeśli szukacie innowacyjnej, zespołowej i dynamicznej gry online, warto byście sprawdzili właśnie ten tytuł. Zdradzimy także, że już niedługo Smash + Grab opiszemy szerzej na łamach gram.pl.

Thunder Tier One

  • Deweloper: FragOut Studio
  • Wydawca: FragOut Studio
  • Data premiery: listopad
  • Cena: 8,99 euro
  • Oficjalna strona: thunderthegame.eu

Łódzkie studio FragOut już za dwa miesiące zadebiutuje na Steamie z wczesnym dostępem do swojego najnowszego i jak na razie największego projektu, Thunder Tier One. Gra odwołuje się do klimatów kina akcji z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku i pozwala wcielić w elitarnego operatora zorganizowanej przez ONZ jednostki komandosów walczącej z Białą Ośmiornicą, organizacją terrorystyczną, której macki rozpełzły się po całym świecie.

Thunder Tier One utrzymany jest w stylistyce klasycznych strzelanek, w których akcję obserwujemy z góry. Rozgrywka jest jednak nieco bardziej zaawansowana i rozbudowana niż proste "idziesz i strzelasz do wszystkiego co się rusza". Producenci szykują sporo dodatkowych rozwiązań i opcji, choćby takich jak rozbrajanie przeciwników i skradanie, choć fani czystego wygrzewu też będą mogli dać upust swoim fantazjom o waleniu seriami na wszystkie strony.

Thunder Tier One ma zawierać kampanię fabularną dla samotnego gracza, w której będzie on dowodził zespołem komandosów w dziesięciu kolejnych, rozbudowanych misjach. Sercem gry ma być jednak tryb kooperacyjny. Do czterech graczy będzie mogło uczestniczyć w misjach na różnych poziomach trudności i zdobywać nagrody oraz sprzęt za ich ukończenie, które pozwolą lepiej wyposażyć swojego agenta i umożliwić mu branie udziału w bardziej wymagających zadaniach.

We Happy Few

  • Deweloper: Compulsion Games
  • Wydawca: Compulsion Games
  • Data premiery: 26 lipca
  • Cena: 27,99 euro
  • Oficjalna strona: compulsiongames.com

Rozgrywająca się w alternatywnej rzeczywistości inspirowanej Anglią z lat 60-tych i przypominająca na pierwszy rzut oka BioShock: Infinite produkcja studia Compulsion Games to obecnie jedna z najciekawszych pozycji znajdujących się w fazie wczesnego dostępu. Co ciekawe, to jedna z niewielu gier, która poza PC dostępna jest także na Xbox One w ramach istniejącego tam programu testowania wczesnych produkcji.

We Happy Few wyróżnia się psychodelicznym wręcz klimatem, w którym uśmiechnięci od ucha do ucha i nafaszerowani lekami ludzie tworzą chore społeczeństwo dopuszczające się drastycznych czynów. W miasteczku Wellington Wells odmieńcy nie są mile widziani. A przestający przyjmować specjalne pigułki gracze staje się właśnie zagrożeniem dla całego społeczeństwa. Rozgrywka to przygodowy survival rozgrywający się w otwartym i proceduralnie generowanym mieście. Aby przetrwać gracz będzie musiał zaspokajać podstawowe potrzeby, takie jak sen, głód i pragnienie. We Happy Few zaoferuje trzy tryby zabawy (sandbox, story i Wellie) oraz pernamentną śmierć. Za każdym razem, gdy zginiemy, rozpoczynamy grę od nowa w wygenerowanym od podstaw mieście.

Poruszając się po Wellington Wells gracz będzie mógł unikać lub wychodzić naprzeciw konfrontacji z innymi mieszkańcami. Uszczęśliwiające tabletki ("Joy") będzie można odstawiać lub przyjmować, dostosowując się tym samym do reszty mieszkańców i nie wzbudzając podejrzeń. We Happy Few zaoferuje walkę wręcz lub za pomocą przedziwnych, własnoręcznie tworzonych broni - w tym pomoże rozbudowany system craftingu. Produkcja już teraz zapowiada się niezwykle intrygująco, odświeżając popularny ostatnio gatunek survivali o wiele atrakcyjnych elementów.

Najnowsze
Lubisz nas?