InformacjeZapowiedź - konsole

Gamescom 2016: Rock Band Rivals - wrażenia z pokazu

... Katarzyna Dąbkowska

Czy warto będzie ponownie chwycić za gitarę?

Z twórcami Rock Band, zespołem Harmonix, dane mi się było spotkać już kilka razy na targach gamescom. W tym roku nadarzyła się kolejna okazja - spory dodatek do Rock Band 4 - Rivals. Czy warto będzie ponownie chwycić za gitary?

Rock Band Rivals wprowadza do gry przede wszystkim asynchroniczny multiplayer. Oznacza to, że razem ze znajomymi możemy stworzyć wspólny zespół, a następnie spróbować swoich sił łącznie z kumplami. Nie będziemy musieli grać jednocześnie. Punkty zdobyte podczas grania tej samej piosenki będą zliczane do wspólnej puli. Jeśli będzie nam szło dobrze, będziemy wznosić się w rankingu zespołów.

Historia zespołu odgrywana jest w trybie fabularnym. Każdy z członków może wybrać jaki tylko instrument chce. Zespół może się zatem składać nawet z czterech perkusistów, czterech gitarzystów czy chórku. Ważne są jedynie zliczane punkty. Mogliśmy zatem rozpocząć zabawę ze stworzonym wcześniej przez twórców zespołem.

Historia zespołu przedstawiana jest w formie filmu dokumentalnego, zatem po rozgrywanych utworach pojawia się komentarz narratora, a także kilka filmików, w których aktorzy w stylu przypominającym „Pamiętniki z wakacji” przypominają sobie, jak nasz team się powoli rozwijał. Mogliśmy rozegrać kilka początkowych utworów w tym trybie i muszę przyznać, że przedstawiane filmiki są naprawdę głupie i niskich lotów. Ale, wbrew pozorom, pasują do całej tej otoczki. Co więcej, twórcy sami mówili, że takie właśnie było przeznaczenie tych fragmentów - miało być nieco głupkowato. I tak w sumie jest. Wideo to mieszanka normalnych filmów z aktorami oraz elementów z gry. Wszystko, oczywiście, jest tutaj zależne od liczby punktów, które zdobywamy podczas grania. Nasze poczynania są komentowane przez narratora.

Widzieliśmy także nową gitarę - Fender Jaguar. Sprzęt ma standardowe przyciski do gry oraz ulepszoną strunę. Jest ona bardzo podobna do sprzętu z Rock Band 4, jednak przyciski nieco lepiej chodzą. Nie ma też przełącznika do zmiany trybów od wajchy. Jej dodatkowy plusem jest to, że można ją złożyć. Co więcej, pojawi się w trzech wersjach kolorystycznych - niebieska będzie dodawana do standardowej wersji, czerwona będzie sprzedawana jako pojedyncze urządzenie, a ciemnoszara - w specjalnej edycji. Można ją będzie zatem schować i przewieźć bez większych problemów. Przykładowo na amatorski koncert z przyjaciółmi.

Przy okazji pokazu zapytaliśmy jeszcze o problemy, jakie pojawiają się w związku z biblioteką piosenek do Rock Band 4. Masa zakupionego na poprzedniej generacji DLC wciąż jest niedostępna (to głównie problem wersji na PlayStation 4), a i z obiecanymi eksportami utworów z poprzednich gier też nie jest zbyt różowo. Twórcy zarzekali się, że wciąż nad tym pracują, starając się sukcesywnie uzupełniać bibliotekę, jednak ze względu na potrzebę zgrania się z producentami konsol, zajmuje to dużo więcej czasu niż powinno. Pochwalili się jednak tym, że praktycznie wszystkie nowe utwory dostępne są wszędzie w tym samym czasie.

Rock Band Rivals będzie pierwszym dużym rozszerzeniem do Rock Band 4, które, jeśli kupiliście czwórkę, chcąc nie chcąc będziecie musieli kupić. Wszelkie kolejne funkcjonalności, jakie ma w planach dodawać Harmonix dostępne będą tylko dla tych z Was, którzy zakupią Rivals. Jedną z takich funkcji będzie chociażby zaplanowany na grudzień tryb online w takiej formie, w jakiej znaliśmy go w Rock Bandzie 3. Jak to powiedział na koniec Daniel Sussman z Harmonix, nowy funkcjonalnościami będzie wspierać tylko tych, którzy wspierają nas. Ma to w sumie sens.

Najnowsze
Lubisz nas?