InformacjeFelieton

Hakerzy kontra templariusze: czy Watch_Dogs 2 to nowy Assassin's Creed?

... Piotr Nowacki

Czy Marcus Holloway będzie następcą Desmonda Milesa?

Ubisoft ogłosił, że rok 2016 będzie wolny od Assassin’s Creed. Ja jednak w te zapewnienia nie wierzę. Uważam, że Watch_Dogs 2 to tak naprawdę kolejna część niekończącej się historii konfliktu asasynów i templariuszy.

By móc mówić o crossoverze tych dwóch serii, najpierw musimy mieć pewność, że zarówno Assassin’s Creed, jak i Watch_Dogs rozgrywają się w tym samym uniwersum. Na szczęście twórcy obu serii dali nam wystarczająco dowodów, by mieć co do tego pewność.

W Assassin's Creed 4: Black Flag współczesna część gry opiera się na eksplorowaniu biura Abstergo Entertainment, gdzie jesteśmy zatrudnieni. Mamy możliwość hakowania komputerów naszych współpracowników, by w mailach i notatkach odkrywać kolejne elementy intrygi. Podczas myszkowania po twardych dyskach możemy natknąć się na wiadomość od przedstawiciela Blume - megakorporacji znanej z Watch_Dogs...

Kolejne dowody znajdują się w drugiej grze. Na półkach w inwigilowanych domach mamy szansę zobaczyć którąś z gier z serii Assassin's Creed - a według fabuły serii o zabójcach, te gry to produkty wyżej wspomnianego Abstergo Entertainment, firmy będącej fasadą dla knowań templariuszy. W jednej scenie możemy nawet zobaczyć ojca i syna grających wspólnie w jeden tytuł z serii.

Najciekawszym przykładem przeplatania się tych serii jest sprawa Oliviera Garneau, szefa anonimowego protagonisty Assassin's Creed 4. W pewnym momencie Garneau opuszcza Montreal i udaje się do Chicago. Jego dalsze losy poznajemy w Watch_Dogs - w ramach jednej pobocznej misji za głowę Garneau jest oferowana nagroda, a Aiden Pearce, główny bohater Watch_Dogs ma możliwość zakończenia jego żywota.

Jeśli obie serie faktycznie ma łączyć wspólna fabuła, kluczowa może tutaj być grupa hakerów ukrywających się pod nazwą DedSec, o których wciąż wiemy relatywnie niewiele. W Watch_Dogs poznawaliśmy ich przede wszystkim dzięki nagraniom odkrywanym po zeskanowaniu poukrywanych w Chicago kodów QR. Te nagrania są niestety dosyć enigmatyczne, dowiadujemy się jednak jednego: przeciwstawiają się kontrolowaniu ludzi, pokazują świat, w którym bezwolne masy są manipulowane przez megakorporacje. Ich głównym wrogiem jest Blume, firma odpowiedzialna za CtOS - system operacyjny kontrolujący całe miasto, od kamer po biegnące pod ulicami gazociągi. Aiden za pośrednictwem swojego smartfona ma dostęp do tego systemu, dzięki czemu możemy na własne oczy zobaczyć, jak przerażające jest CtOS. To oprogramowanie pozwala w mgnieniu oka zidentyfikować każdego przechodnia i dostarcza o nim szczegółowe informacje: od danych personalnych, przez zawód, dochód po jego historię wyszukiwania i najskrytsze tajemnice. Inwigilacja doskonała.

To, że Blume zdaje się dążyć do całkowitej kontroli nad obywatelami od razu przywodzi skojarzenia z inną organizacją. Nie kto inny, tylko właśnie templariusze z Assassin’s Creed mają za cel uzyskanie kontroli nad masami, co starają się osiągnąć zdobywając Jabłka Edenu. Blume dąży do tego samego, jedynie nie używa do tego starożytnych artefaktów, tylko najnowsze zdobycze technologiczne. Wniosek nasuwa się sam: być może Blume jest tym samym co Abstergo: kolejna przykrywka dla templariuszy.

Co z tym wspólnego ma DedSec? Jeśli Abstergo i Blume to dwie strony tej samej monety, być może to samo można powiedzieć o Asasynach i DedSec. Ich cele są zbliżone: emancypacja, położenie kresu władzy kryjących się w cieniu ciemiężycieli. DedSec kieruje się również podobnym credo. Asasyni mówią, że nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone. Hakerzy nie wymawiają tych słów, ale apelują, aby ludzie nie dawali się zwieść pozorom, a równocześnie zdają się wierzyć, że cel uświęca środki. Biorąc pod uwagę, że wśród asasynów są hakerzy (jak na przykład Rebecca Crane), jest tym bardziej prawdopodobne, że DedSec może być jedną z odnóg działalności Bractwa.

Pierwsze materiały z rozgrywki w Watch_Dogs 2 przynoszą kolejne wskazówki potwierdzające związek Ded_Sec z Asasynami. Marcus Holloway, główny bohater gry, który, w przeciwieństwie do Aidena, jest członkiem wyżej wspomnianego hakerskiego kolektywu, pokazuje, że wie, czym jest parkour - a skakanie po dachach to przecież główny znak rozpoznawczy morderczego bractwa. Sam w sobie parkour nie dowodzi niczego - teraz taka mechanika pojawia się w co drugiej grze z otwartym światem - jednak w obliczu reszty informacji o DedSec jest to znacząca poszlaka. Przy okazji warto też zwrócić uwagę na to, że zarówno Aiden, jak i Marcus posiadają pozornie nadnaturalne zdolności, które pozwalają im postrzegać świat w zwolnionym tempie. Być może, podobnie jak znani nam asasyni, ta dwójka posiada tzw. geny prekursorów, odpowiedzialne za takie zdolności jak Eagle Vision.

Mam nadzieję, że te przypuszczenia potwierdzą się przynajmniej częściowo. Oficjalne połączenie obu serii byłoby ciekawym zagraniem, mielibyśmy na swój sposób growy odpowiednik Marvel Cinematic Universe. Tak czy owak - ja zamierzam uważnie wypatrywać kolejnych dowodów na potwierdzenie teorii spiskowych.