InformacjeFelieton

Nie tylko Evolve - 5 gier, które chcielibyśmy ujrzeć w wersji free-to-play

... Adam Berlik

Zestawienie jest oczywiście subiektywne, ale swoje propozycje możecie umieszczać w komentarzach.

Evolve to sieciowa strzelanka bazująca na asynchronicznym multiplayerze, która - jak wynika z ocen na Metacritic (średnia na poziomie 76-77 procent) - przypadła graczom do gustu. W naszej recenzji przyznaliśmy jej 79 oczek. W podsumowaniu można przeczytać, że jest to "gra trudna w odbiorze i stawiająca uciążliwe wymagania (odblokowywanie postaci), ale głęboka i satysfakcjonująca".

Mimo dobrych opinii w pewnym momencie gracze sukcesywnie zaczęli opuszczać serwery Evolve. Powodem była "gównoburza" (to słowo zostało użyte przez samych twórców produkcji), jaka rozpętała się z powodu systemu dystrybucji kolejnych rozszerzeń (krótko mówiąc oferowano mało zawartości za wysoką cenę). Autorzy na szczęście doskonale zdali sobie sprawę z jakości swojego dzieła, więc postanowili całkowicie zmienić model biznesowy na free-to-play. Opłaciło się, bo już na samym początku baza użytkowników zwiększyła się z dnia na dzień aż o 6733 procent!

Sytuacja z Evolve jest dość wyjątkowa, ale stanowi ciekawy punkt zaczepienia w wyniku którego rodzi się pytanie: jakie inne gry chcielibyśmy ujrzeć w wersji free-to-play? W przypadku popularnych tytułów można by pokusić się o zwiększenie liczby graczy na serwerach, ale nie oszukujmy się - są też takie produkcje, które powoli dokonują żywota, więc gdyby udostępnić je bezpłatnie (z mikropłatnościami), być może autorzy nie zostaliby zmuszeni do wyłączenia serwerów w najbliższym czasie.

Battleborn

Zacznijmy może od gry, która mogłaby podzielić los Evolve, gdyby Turtle Rock Studios nie zmieniło modelu biznesowego na free-to-play. Mowa o interesującym połączeniu rozwiązań z gatunku MOBA i strzelanki pierwszoosobowej od Gearbox Software, czyli studia doskonale znanego ze świetnego Borderlands. W przypadku nowej produkcji wspomnianego developera nie wszystko zagrało jak należy, w efekcie czego serwery Battleborn zaczynają świecić pustkami, czego dowodzą statystyki na platformie Steam.

Battleborn nie jest rewolucją, ale nie ma mowy o grze niskiej jakości - w przypadku tego tytułu o sukcesie (a raczej jego braku) zadecydował słaby marketing. Wielokrotnie w mediach powtarzano to, o czym sam napisałem wcześniej: miks strzelanki FPP i MOBA. A to nie do końca prawda, bo Gearbox Software oferuje także kampanię, którą można ukończyć w samotnie lub w trybie kooperacji oraz rozwój postaci typowy dla MOBA rozszerzony o możliwość pozyskiwania bonusów ze zdobytych przedmiotów znajdujących się w specjalnych skrzynkach. Nie jest to więc standardowy przedstawiciel gatunku, ale gra, która umiejętnie korzysta z niektórych jego rozwiązań.

Diablo III

Trzecia odsłona cyklu Diablo minęła się z oczekiwaniami wielu graczy, ale mimo to wciąż cieszy się ogromną popularnością. Mogłaby być ona jeszcze większa, gdyby Blizzard po kilku latach od premiery zdecydował się na zmianę modelu biznesowego na free-to-play. Z pewnością fraza "darmowe Diablo" przykułaby uwagę miłośników gatunku hack'n'slash. Zwłaszcza, że konstrukcja gry pozwoliłaby twórcom na wprowadzenie opcjonalnych mikropłatności - dostęp do całości mógłby być całkowicie darmowy, a gracze otrzymaliby możliwość płacenia za kosmetyczne dodatki. Patrząc na inne gry funkcjonujące w ten sposób (gracze lubią płacić za skórki, awatary i inne dodatki, które nie mają wpływu na przebieg zabawy i nie dają im żadnej przewagi nad rywalami) można śmiało stwierdzić, że taka inwestycja byłaby opłacalna zarówno dla graczy, jak i wydawcy.

World of Warcraft

Choć premiera World of Warcraft odbyła się w 2004 roku, gra wciąż wymaga opłacania abonamentu. Mimo konieczności uiszczania regularnych opłat, nadal znajdziemy kilka milionów graczy na świecie, którzy sukcesywnie sięgają do portfela, by móc znaleźć się na serwerach produkcji i wspólnie ze znajomymi przemierzać krainę Azeroth w poszukiwaniu nowych przygód. To pewnego rodzaju ewenement, bowiem w międzyczasie wiele gier, które wykorzystywały podobny model biznesowy, albo przeszło na free-to-play, albo całkowicie zniknęło z rynku.

O tym, że popularny WoW nadal jest w świetnej formie świadczy fakt, iż 30 sierpnia odbędzie się debiut nowego rozszerzenia, Legion. Mimo tego gra nie cieszy się już aż tak wielkim zainteresowanie, jak kiedyś, a Blizzard zrobiłby dobrze, gdyby udostępnił ją wszystkim chętnym. Gracze zapewne nie mieliby nic przeciwko darmowej wersji World of Warcraft, a udostępnienie edycji free-to-play na pewno wprowadziłoby sporo ożywienia na serwerach. Tak zapewne stanie się jednak dopiero wtedy, gdy liczba subskrybentów spadnie do znacznie niższego poziomu, ale pomarzyć zawsze można, prawda?

The Elder Scrolls Online

Wydawać by się mogło, że popularność Skyrima wystarczy, by The Elder Scrolls Online świeciło tryumfy na całym świecie. Początkowo autorzy kazali sobie płacić nie tylko za samą grę, ale wymagali także uiszczania opłat abonamentowych. Rozwiązanie, które od lat sprawdza się we wspomnianym World of Warcraft, tutaj nie miało racji bytu, o czym Bethesda Softworks przekonała się stosunkowo szybko i zrezygnowała z tego pomysłu. Abonament nadal jest dostępny, ale to wyłącznie opcja, która daje możliwość korzystania z wersji Premium, gdzie znajdziemy liczne bonusy.

Jak pokazują statystyki, Bethesda Softworks nadal nie może mówić o sukcesie. The Elder Scrolls Online z pewnością jest dobrą grą, momentami nawet bardzo dobrą, ale ma swoje wady i z pewnością ożyłaby w momencie udostępnienia jej w wersji free-to-play. Historia tego rodzaju produkcji udowadnia, że być może już wkrótce tak właśnie się stanie.

Grand Theft Auto Online

Grand Theft Auto Online wydawane jest w formie darmowego rozszerzenia dla posiadaczy Grand Theft Auto V, ale z pewnością mogłoby funkcjonować w formie oddzielnej produkcji dystrybuowanej właśnie w module free-to-play. To osobny tryb rozgrywki, który mógłby istnieć niezależnie od fabularnego GTA V. Upublicznienie klienta GTAO wszystkim zainteresowanym na pewno okazałoby się dobrym pomysłem, bo już teraz Rockstar Games zarabia krocie na mikropłatnościach w Grand Theft Auto Online, a sprzedaż GTA V nie jest już tak wysoka, jak wcześniej (większość graczy, którzy chcieli zapoznać się z przygodami Micheala, Trevora i Franklina od dawna ma grę w swojej kolekcji).

To oczywiście tylko nasze propozycje, ale do Waszej dyspozycji oddajemy komentarze - koniecznie dajcie znać, jakie inne gry chcielibyście ujrzeć w wersji free-to-play!

Najnowsze
Lubisz nas?