InformacjeInne

Wszystko, co powinniście wiedzieć o Szczurach Wrocławia tuż przed premierą

... Łukasz Wiśniewski

Już w najbliższy czwartek, 23 kwietnia, swoją premierę będzie miała powieść o apokalipsie zombie Szczury Wrocławia, którą gram.pl objęło swoim patronatem. Czas podzielić się z Wami kilkoma ciekawostkami związanymi z najnowszą książką Roberta J. Szmidta.

Temat jest mi o tyle bliski, że na kartach powieści Szczury Wrocławia przyszło mi dokonać żywota. Należę bowiem do grupy 220 osób, które zostały wylosowane przez Roberta J. Szmidta spośród ponad 2300 fanów profilu jego najnowszego projektu. Wylosowano nas, byśmy na kartach powieści widowiskowo zginęli. Pod swymi prawdziwymi imionami i nazwiskami, ale w ciut innej epoce.

Tak jak nietypowy był początek prac nad powieścią, tak nietypowe jest niemalże wszystko, co związane jest z jej wydaniem i promocją. Po pierwsze Robert J. Szmidt postanowił przeciwstawić sobie plagę zombie i władzę ludową z okresu środkowego PRL. Hasło reklamowe z plakatów Zombie kontra ZOMO całkiem nieźle przemawia do wyobraźni. Jak w latach sześćdziesiątych XX wieku w Polsce próbowano by okiełznać epidemię zamieniającą ludzi w mordercze zombie? Jakie szanse miałyby siły MO przeciwko rodzącej się pladze? Co prawda autor opisuje czasy, w których dopiero co przyszedł na świat (akcja rozgrywa się w 1963 roku), ale w swoim życiu zdążył się sporo napatrzeć na PRL i poznać "dobrodziejstwa" realnego socjalizmu. Nieprzypadkowo też akcja toczy sie we Wrocławiu - w tym mieście przeżył pierwsze 25 lat swego życia.

Po drugie, w dobie dominacji mediów społecznościowych, podejście autora zapewniło książce rozgłos nim jeszcze powstała. Osoby wylosowane całkiem nieźle sprawdziły się jako pierwsi ambasadorzy projektu - a warto zauważyć, że wiele z osób, które w pierwszej fali rzuciły się do "lajkowania" profilu, to twórcy lub popularyzatorzy kultury popularnej. Animatorzy stron poświęconych fantastyce i postapo, pisarze, publicyści, graficy, aktywiści fandomowi. Sylwetki wylosowanych - jako prawdziwych ludzi, a nie ich alter ego z głębokiego PRL - możecie przeczytać w specjalnym dziale All My Zombies na oficjalnej stronie powieści.

Po trzecie Robert J. Szmidt znalazł wydawcę, który docenił niecodzienny projekt i nadał mu dodatkowego rozpędu. Bo oto dzięki otwartości Insignis na nowe pomysły powstało coś bez precedensu na rynku książkowym: edycja kolekcjonerska powieści przygotowana z takim rozmachem, jaki właściwy jest w zasadzie jedynie branży gier wideo. Zapakowana w eleganckie pudełko, z koszulką, plakatem, mapą - a nawet imiennym aktem zgonu dla każdej z ponad dwustu osób, które na kartach Szczurów Wrocławia dokonują swego żywota. Oczywiście nakład EK, mimo, że bardzo ograniczony, nie ograniczał się do zabitych przez Roberta (nie)szczęśliwców. O możliwości zamówienia "kolekcjonerki" poinformowaliśmy was pod koniec marca. Rozeszły się niemal na pniu... Być może pojedyncze sztuki da się jeszcze upolować na Pyrkonie, ale nie ręczę za to głową.

Po czwarte autor wykorzystał okazję, by kontynuować swą misję promowania polskiej fantastyki. Przypomnijmy, że to Robert J. Szmidt powołał do istnienia czasopismo Science Fiction Fantasy i Horror i przez lata był jego redaktorem naczelnym. To również on jest animatorem projektu FantastykaPolska.pl, strony, z której legalnie i za darmo można pobierać w elektronicznej wersji teksty wielu polskich autorów. Tym razem w jednym tomie, razem ze Szczurami Wrocławia znajdziecie opowiadanie Horda prawie-że-debiutanta Artura Olchowego. Co więcej, owo opowiadanie możecie również przeczytać całkiem za darmo w ebooku zawierającym dwa pierwsze rozdziały powieści Roberta (niemal 60 stron). Tak, nie musicie kupować kota w worku...

Kim zaś jest ów prawie-że- debiutant? Tak Artur Olchowy opowiada sam o sobie. Rocznik '81. W fandomach posługuję się ksywką Dzikowy, która wywodzi się z nie wiadomo czego. Od kilku lat zajmuję się konwentorobieniem w Warszawie i w Piszu na Mazurach oraz chętnie włączam się w różne inicjatywy, które wydają mi się twórcze, ciekawe lub trudne do zrealizowania. Dwa lata temu z Błażejem "Błarzem" Grygielem utworzyliśmy GOREktyw - kolektyw twórczy, którego działalność ogniskuje się na promocji różnych dziwnych gatunków literackich i różnych dziwnych, pozytywnie zakręconych ludzi, którym się chce. Mniej więcej w okresie powstawania GOREktywu zacząłem parać się beletrystyką, co okazało się zajęciem przyjemnym i satysfakcjonującym. Na blogi i serwisy tematyczne wrzuciłem dotąd dwadzieścia kilka opowiadań i szortów, kilka z nich trafiło do GOREktywu jako słuchowiska, kilkanaście drabbli do zbiorku PoStoSłowie, jedno opko do antologii Księga Wampirów. W tym roku dwa opowiadania pojawią się w antologiach Bizarro dla zaawansowanych i City3: Antologia polskich opowiadań grozy. Pierwsze kontakty z zombie zaliczyłem jeszcze w dzieciństwie poprzez obcowanie z twórczością filmową pp. Romero i Jacksona, co najwyraźniej zwichrowało mi psychikę. Lata później wziąłem udział w warszawskim ZombieWalku i dorzuciłem swoje trzy grosze do pierwszej polskiej antologii opowiadań o zombie - Zombiefilia. Obecnie pracuję nad powieścią postapo i trzymam w zamrażarce kilkanaście kciuków za rozesłane tu i ówdzie krótsze teksty.

Po więcej aktualnych informacji o Szczurach Wrocławia zaglądajcie na oficjalna stronę. Tam też znajdziecie linki do miejsc, gdzie możecie nabyć powieść.

Najnowsze
Lubisz nas?