InformacjeTydzień z

Tydzień ze Splinter Cell: Blacklist - trzy style rozgrywki

... Paweł Pochowski

Jedna gra, trzy zupełnie różne sposoby na rozgrywkę - w Splinter Cell: Blacklist możecie wcielić się w ducha, panterę lub szturmowca i w zależności od preferencji siać śmierć i zniszczenie lub niezauważalnie przenikać za plecami nieświadomych niczego przeciwników.

Oczywiście nie jest to żadna wielka nowość względem pozostałych części serii - Splinter Cell od samego początku zostawiał graczom wiele swobody w kwestii sposobów na przechodzenie kolejnych etapów. I choć pierwsze trzy części najmocniej nagradzały zabawę po cichu i oszczędzanie przeciwników, nikt nikomu wpadać do sali z karabinem w ręce i okrzykiem na ustach nie zabraniał. Z czasem marka doczekała się kilku zmian w tej kwestii, które w pewien sposób utrudniały trzymanie się własnych preferencji - Tom Clancy's Splinter Cell: Conviction mocno stawiał na akcję oraz walkę i utrudniał pozostawanie niewykrytym chociażby przez brak możliwości ukrywania ciał, co wielu graczy odebrało jako zamach na oryginalny charakter gry, a i przy Splinter Cell: Double Agent osądzano twórców od czci i wiary oraz wystąpienie przeciwko głównym założeniom marki. Co jednak najważniejsze, Splinter Cell: Blacklist wraca na właściwe tory i znowu umożliwia rozgrywkę po cichu, ale też specjalnie nikogo od czystej rozwałki nie odciąga. To, co premiowane jest natomiast najmocniej, to trzymanie się jednego konkretnego stylu gry i konsekwencja w jego używaniu.

Duch

Kamienna twierdza usytuowana była na piaszczystym wzgórzu. Sam podążając krętą drogą w stronę drzwi frontowych przyglądał się uważnie budynkowi - zauważył otwarte okna oraz gzyms, który wyglądał na tyle trwale, by utrzymać ciężar dorosłego mężczyzny. Podszedł do rogu budynku i przylgnął do ściany. Wyciągnął niezastąpionego drona bojowego i podleciał na nim na wysokość pierwszego piętra w bliskiej odległości od okna. Obserwując przez kamerkę zajrzał delikatnie do środka i po upewnieniu się, że w środku nikogo nie ma - wleciał do środka. Na korytarzu zauważył jednego strażnika, który akurat kierował się w dół schodów - Sam skierował więc drona w przeciwnym kierunku i znalazł się w dużej sali. Obniżył lot urządzenia, by tylko lekko spomiędzy szczebli spojrzeć w dół. Zauważył tam kilka osób i uruchomił program do analizy głosu, lecz wśród nich nie wykrył on poszukiwanego handlarza broni. Doliczył się za to kilku innych wrogów.

- Za duże ryzyko - pomyślał przywołując drona do siebie. Spakował go i delikatnie uchylił drzwi. Kucając nisko przy podłodze wszedł po cichu po schodach, po czym wszedł do pokoju, w którym przed momentem wlatywał dronem do budynku. Wyszedł przez okno na gzyms i rozpoczął delikatnie przesuwanie się w stronę rogu budynku. Szczególną ostrożność zachowywał przy oknach, gdyż nie chciał, by ktokolwiek z wnętrza go zauważył. Przy końcówce gzymsu wszedł przez okno i wśliznął się do pomieszczenia. Uchylił drzwi i zauważył, że kilka metrów od niego stoi strażnik. Podkradł się do niego i obezwładnił płynnym ruchem, kierując się jednocześnie z powrotem do pokoju z którego wyszedł, gdzie miał zamiar schować ciało uśpionego strażnika.

Wcielając się w ducha musimy wyposażyć się w znaczne pokłady zarówno czasu, jak i cierpliwości. Rozpoczynając eksplorację danego terytorium warto przyjrzeć się z iloma strażnikami będziemy mieli do czynienia, jak zostali wyposażeni oraz jakimi ścieżkami podążają. Wszystko dlatego, że duch pozostaje niewykryty tak długo, jak tylko się da - dlatego właśnie korzysta z tajnych przejść pomiędzy pomieszczeniami oraz chowa się przed czujnym okiem strażników. Za wszelką cenę stara się ich nie alarmować o swojej obecności - niech nieświadomi niczego spokojnie patrolują okolicę, podczas gdy duch przemknie za ich plecami i spokojnie podąży w obranym przez siebie kierunku, by realizować cel misji.

Oczywiście czasem przydarzy się sytuacja, w której spotkania oko w oko uniknąć nie sposób. Jeżeli duch potrzebuje wyeliminować przeciwnika najczęściej robi to własnoręcznie, używając do tego obezwładniających ciosów - zapewnia to największą skuteczność oraz dyskrecję. Równie skuteczna, gdy nie chce lub nie może pozbyć się przeciwnika własnymi rękoma, jest broń specjalna - w podstawowej wersji jest to ogłuszacza, w droższej i bardziej zaawansowanej natomiast kusza, która jest bardziej celna i ma lepszy zasięg, zapewniając jednocześnie lepszą kontrolę. Dodatkowo broń ta może zostać wyposażona w wabik, gaz łzawiący lub paski foliowe, które przyklejają się do sprzętu elektronicznego i niszczą go. Oczywiście broń palna także znajduje się na wyposażeniu agenta, ale działając jako duch stara się on z niej nie korzystać. Po udanym ataku duch podniesie ciało nieprzytomnego strażnika i schowa je w ciemnym kącie, by nikt nie mógł go znaleźć podnosząc tym samym alarm w całej okolicy. Musicie jednak wiedzieć, że w ogólnym podliczeniu punktów po zakończonej misji każdy ominięty strażnik jest wart więcej niż strażnik wyeliminowany.

Aby wyrównać swoje szanse w spotkaniach z ciężko uzbrojonymi i opancerzonymi przeciwnikami duch zabiera z sobą na misje zestaw przydatnych gadżetów. Najbardziej efektownym jak i efekciarskim, ale i skutecznym z nich jest wyposażony w cztery wirniki dron Trirotor - umożliwia on przyjrzenie się położeniu wrogich jednostek z bezpiecznego miejsca jak i eliminowanie ich za pomocą wystrzelonego w ich kierunku ładunku elektrycznego. Trzeba jedynie uważać, by nikt nie zauważył tego malucha - inaczej zostanie on zestrzelony, a przeciwnicy rozpoczną poszukiwania jego operatora.

Inne z przydatnych gadżetów to m.in. przylepny wabik, przywołujący przeciwników za pomocą wydawanego dźwięku jak i przylepna kamera, za pomocą której możemy obserwować okolicę, a także zdetonować ją, gdy wróg znajdzie się blisko niej. W zależności od preferencji może ona uśpić lub zabić wroga, ale wiadomo jakiego wyboru dokona duch. Przydatny podczas misji może okazać się także przylepny IEM eliminujący czasowo urządzenia elektroniczne oraz mina z taserem lub gaz usypiający, gdy potrzebujemy zneutralizować jednostki wroga z dystansu.

Dyskrecja to słowo klucz, gdy chodzi o operacje prowadzone przez ducha, dlatego też noszony przez niego strój przede wszystkim zapewnia mu nierzucanie się w oczy oraz możliwość cichego działania. Przydaje się napierśnik z powłoką nanopolimerową, która nie zapewnia co prawda najlepszej osłony przed ostrzałem, ale za to stawia na dyskrecję oraz miejsce na dodatkowe gadżety oraz magazynki do broni specjalnej. Do tego przydadzą się spodnie wykonane z taktycznej sieci lub także powłoki nanopolimerowej oraz maskujące buty, zapewniające stawianie cichych kroków.

Pantera

Kamienna twierdza usytuowana była na piaszczystym wzgórzu. Sam podążając krętą drogą w stronę drzwi frontowych przyglądał się uważnie budynkowi - zauważył otwarte okna oraz gzyms, który wyglądał na tyle trwale, by utrzymać ciężar dorosłego mężczyzny. Zapamiętał ten fakt na wszelki wypadek. W razie, gdyby w środku coś poszło nie po jego myśli z całą pewnością będzie mógł wyjść przez okno i schować się, znikając tym samym strażnikom z oczu. Ale nie zakładajmy od razu najgorszego - pomyślał dodając sobie otuchy. Wszystko będzie dobrze.

Podszedł do drzwi frontowych i uchylił je. Nasłuchiwał przez moment i zorientował się, że po schodach z jego prawej strony schodzi jeden strażnik, w ociężały sposób leniwie pokonując kolejne stopnie. Sam policzył do pięciu po czym energicznie wychylił się i posłał w stronę wroga wiązkę z ogłuszacza. Niestety, pokonany przeciwnik upadając na schody z głuchym tupnięciem był odrobinę zbyt głośny i zaalarmował uwagę innego przeciwnika, patrolującego korytarz na pierwszym piętrze. Sam nie miał wyjścia, musiał szybko wspiąć się po schodach, wyciągnąć pistolet z tłumikiem i szybkim celnym strzałem wybić mu z głowy pomysł poinformowania innych o swoich podejrzeniach.

Zanim jednak miał okazję pogratulować sobie refleksu usłyszał krzyk - to kolejny z patrolujących posiadłość strażników znalazł u dołu schodów ciału obezwładnionego kolegi. Nie rozumiał jeszcze powagi sytuacji, gdyż budząc kumpla miał pewnie wrażenie, że ten po prostu zemdlał. Sam jednak wiedział, że gdy obezwładniony dojdzie do siebie z całą pewnością poinformuje resztę o jego obecności. Musiał stąd zniknąć i to szybko, wdawanie się bowiem w otwartą wymianę ognia mogłoby narazić operację na niepowodzenie, a do tego nie mógł dopuścić.

Styl pantery jest bliższy duchowi niż szturmowcowi - agent działający zgodnie z zasadami bycia panterą ciągle za swój priorytet uważa pozostanie niewykrytym, za co otrzymuje co prawda mniej punktów niż w przypadku bycia duchem, ale więcej niż przechodząc kolejne poziomy z ofensywnym nastawieniem. W sytuacji, w której duch siedziałby w ukryciu i czekał na oddalenie się strażnika, by przejść z jego plecami, pantera wykorzysta dogodny moment, by przystąpić do błyskawicznego choć dyskretnego ataku. Zgodnie z życzeniem może wykorzystać w nim ciosy obezwładniające, które jednak pozostawiają ryzyko odkrycia ciała przez kolegów oraz ocucenie wroga, lub też śmiercionośne, które eliminują problem raz, a dobrze.

Można powiedzieć, że pantera za swój najważniejszy cel obiera wykonanie zleconej jej misji i nie boi się ona przystąpić do śmiertelnego ataku gdy trzeba - zależy jej jednak na tym, by nie wdawać się we frontalną walkę z oddziałami przeciwnika, gdyż mogłoby to ją spowolnić i utrudnić wykonanie misji. Jest bezlitosna dla wrogów, cicha i skuteczna, można ją więc uznać za równie pożądany wzór zachowania dla agenta co duch. Firmową wręcz taktyką stosowaną przez zaawansowane pantery jest błyskawiczna eliminacja - w tym celu agent obserwuje otoczenie i w dogodnym dla siebie momencie jedną płynną akcją pozbawia życia lub przytomności do trzech przeciwników jednocześnie. Jest to świetne zagranie, które pozwala w ułamku sekundy pozbyć się znacznej ilości przeciwników, których tropienie i uciszanie pojedyncze mogłoby zająć zbyt wiele czasu.

W kwestii wyposażenia pantera ma dużą dowolność. Z racji stosowanego stylu zależy jej zarówno na dobrej ochronie podczas walki z przeciwnikiem, jak i dyskrecji w działaniu - przyda jej się zarówno opisany powyżej strój nanopolimerowy jak i wdzianko dla szturmowca o którym piszemy poniżej. Oczywiście można także składać swoje komplety i użyć kevlarowych spodni oraz napierśnika z powłoką i rękawic snajpera, zapewniających pewny chwyt broni oraz wysoką celność. Cokolwiek sobie agent zamarzy, będzie pasowało do tego stylu zachowania.

Jak broń specjalną pantera nosi przy sobie - tak samo jak duch - ogłuszacz lub ewentualnie kuszę, jeśli chce broni o większej celności i zasięgu. Dużo ważniejszy jest natomiast pistolet oraz broń dodatkowa. Co do pistoletów - każdy agent zaczyna wyposażony w PX4 Storm z nabojami o kalibrze 45 mm oraz tłumik. Warto ulepszyć go o celownik red dot lub laserowy oraz sportowy spust, zapewniający zwiększenie celności. Warto wybrać także mocniejszą amunicję, która przebija się przez pancerz. Z czasem warto zmienić pistolet na lepszy - F40 lub 5.7 USG i także zainwestować w odpowiednie ulepszenia.

Broń dodatkowa pantery musi zapewniać jej dużą mobilność oraz prędkość działania, stąd też polecane są przede wszystkim lekkie pistolety maszynowe - MP7, UMP45 lub PP-19. Także i je warto wyposażyć w mocniejszą amunicję i tłumik (jeśli można), a także lepsze podzespoły zwiększające efektywność strzelania. Co do gadżetów - panterze również polecamy niezastąpionego trirotora czy przylepną kamerę. Warto jednak, by oprócz tego, nosiła przy sobie granaty dymne, łzawiące lub błyskowe, który zdecydowanie ułatwią poradzenie sobie z grupą przeciwników.

Szturmowiec

Kamienna twierdza usytuowana była na piaszczystym wzgórzu. Sam podążając krętą drogą w stronę drzwi frontowych przyglądał się uważnie budynkowi - zauważył otwarte okna oraz gzyms, który wyglądał na tyle trwale, by utrzymać ciężar dorosłego mężczyzny. Tym razem postanowił jednak nie być zbyt dyskretnym. Ludzie do których zmierzał byli terrorystami, a z nimi się nie negocjuje - potrzebował zresztą ważnych informacji od właściciela tej posiadłości, słynnego handlarza bronią. - Zapewne będzie bardziej skory do rozmów widząc swoich towarzyszy z kulką w głowie - pomyślał Sam.

Podchodząc do drewnianych drzwi wyważył je potężnym kopem. Zanim jeszcze na kamiennej posadzce osiadł wzbity w powietrze kurz w stronę dużej sali na końcu korytarza poleciały dwa odbezpieczone granaty. Gdy potężne eksplozje wstrząsnęły budynkiem Sam wbiegał już na pierwsze piętro, gdzie pojedynczym strzałem w głowę z AK-47 wyeliminował uciekającego strażnika. W tej misji nie korzystał z oficjalnych broni na których dostawę Czwarty Eszelon miał podpisane umowy - wziął ze sobą głośny, ale celny i niesamowicie potężny oraz niezawodny karabin. Co najważniejsze zapewniony miał praktycznie nieograniczony dostęp do amunicji, gdyż żołnierze ochraniający siedzibę handlarza wyposażeni byli w podobną broń.

Odwrócił się, by na pokonanych schodach założyć minę zbliżeniową. To powinno zabezpieczyć jego tyły. Udał się następie do drzwi na końcu korytarza, za którymi znajdowały się balustrady nad główną salą w budynku. W dole ujrzał kilku żołnierzy wroga. Schował się za kamiennym słupem i przeładował karabin przygotowując się do wymiany ognia.

Frontalny atak na przeciwników jest najniżej oceniany w końcowej klasyfikacji, ale to wcale nie oznacza, że jest on najprostszy. Wprost przeciwnie, szczególnie na wyższych poziomach trudności, zwrócenie na siebie uwagi wszystkich okolicznych strażników to wręcz prośba o kilka kulek, które raz dwa zakończą naszą misję. Jeżeli więc chcecie przystąpić do poszczególnych misji jako szturmowiec pamiętajcie o odpowiednim ubiorze - koniecznie sugerujemy ciężkie, opancerzone buty z płyty ceramicznej, napierśnik bojowy z żelem AB lub kevlarowym splotem oraz dobre rękawice. Całość odznaczać będzie się co prawda niską dyskrecją, sporym hałasem i ograniczoną mobilnością, ale za to otrzymacie potężne wzmocnienie odporności na ostrzał jak i dodatkowe miejsca na magazynki do pistoletu oraz broni dodatkowej.

Oczywiście możecie korzystać z broni specjalnej (ogłuszacz lub kusza), ale raczej nie ma to wielkiego sensu. Przecież nie obawiacie się zaalarmowania kilku dodatkowych wrogów, niepotrzebna Wam więc ani dyskrecja ani gaz łzawiący na bełtach. Poza tym będąc szturmowcem macie dostęp do wielu świetnych broni z których opłaca się korzystać - karabinki (Famas, G36), broń snajperska (SR-25) czy strzelby (M1014, ACS-12) - szkoda więc tracić czasu na latanie z ogłuszaczem w ręce. Broń naturalnie można modyfikować, ale już niekoniecznie o tłumik - prędzej o lepszy celownik, celniejszą szynę, amunicję przebijającą się przez pancerz czy szybszy spust.

Co więcej, możecie otrzymać także dostęp do broni sprowadzanych z czarnego rynku - tutaj już nie ma zabawy. Czy poręczny Mac-11 lub PP2000, czy potężny AK-47, służący do zabijania z dystansu SVU czy właśnie spisujący się najlepiej w walce na krótki dystans RMB-93 to bronie, które zapewnią Wam szturmowcy ogromną siłę ofensywną, dzięki której przetniecie się przez wrogów niczym rozgrzany nóż przez masło - szybko, sprawnie i celnie. Jako dodatkową pomoc możecie wykorzystać zestaw gadżetów: granat odłamkowy lub zapalający, minę zbliżeniową czy kierunkowy ładunek wybuchowy do zabijania strażników za drzwiami.

Jeśli chodzi o spotkania z przeciwnikami to bliskie podejścia wykonujecie w jednym prostym celu - wzięcia przeciwnika w charakterze żywej tarczy. Daje to zupełnie nowe możliwości poruszania się, jak i ochrony przed ewentualnym ostrzałem - bynajmniej nie przejmujecie się usypianiem strażników czy chowaniem ich ciał. Wprost przeciwnie, zostawiacie je na widoku lub wyrzucacie przez okno z pierwszego piętra siejąc tym samym popłoch i przerażenie wśród wrogich żołnierzy. Muszą przecież wiedzieć, że mają do czynienia ze szturmowcem, prawda?

Tydzień ze Splinter Cell: Blacklist jest wspólną akcją promocyjną firm Ubisoft Polska i gram.pl.

Najnowsze
Lubisz nas?