InformacjeBetatest

World of Tanks - patch 8.1 i brytyjskie czołgi - pierwsze wrażenia

... Michał Albrychiewicz

Myszki i klawiatury jeszcze nie ostygły po testowaniu najbardziej rewolucyjnej aktualizacji w historii World of Tanks, a tymczasem 12 października ruszył serwer testowy do wersji 8.1. WG chyba wzięło sobie do serca narzekanie graczy na zbyt mało aktualizacji lub niewielką ilość zmian w nich zawartych, ponieważ po tak ogromnej porcji nowości, jaką otrzymaliśmy wraz z patchem 8.0, kolejnych zmian można było się spodziewać nie prędko, aż tu nagle...

Myszki i klawiatury jeszcze nie ostygły po testowaniu najbardziej rewolucyjnej aktualizacji w historii World of Tanks, a tymczasem 12 października ruszył serwer testowy do wersji 8.1. WG chyba wzięło sobie do serca narzekanie graczy na zbyt mało aktualizacji lub niewielką ilość zmian w nich zawartych, ponieważ po tak ogromnej porcji nowości, jaką otrzymaliśmy wraz z patchem 8.0, kolejnych zmian można było się spodziewać nie prędko, aż tu nagle...

Kilka dni temu, na europejskim serwerze WoT został wprowadzony patch 8.1. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takich zmian w tak krótkim czasie. Patch wprowadził nowe pojazdy premium oraz tak długo wyczekiwane czołgi brytyjskie! Co prawda, jak na razie jest to tylko linia czołgów ciężkich oraz średnich, ale pamiętamy przecież, że drzewko francuskie zaczynało się dokładnie w ten sam sposób. Oprócz nowych maszyn zostało również przebudowane 5 map: El Halluf, Smocza Grań, Klasztor, Prochorowka i Prowincja. Zostały one zoptymalizowane na potrzeby i możliwości wprowadzonej niedawno fizyki. Dodatkowo wzbogaciły je nowe efekty oświetlenia i cieniowania, wykorzystujące najnowszy silnik graficzny z wersji 8.0.

Jak widać przed nami sporo zabawy, ale na tym nie koniec. Panowie i panie z WG postanowili bowiem podać graczom pomocną dłoń poprzez wprowadzenie możliwości zakupu złotej amunicji za zwykłe kredyty! Brzmi to może niepozornie, ale moim zdaniem może to mieć ogromny wpływ na rozgrywki zarówno losowe, jak i klanowe. Dawno zapomniane i wyklęte E100 wróci do łask? T92 znów będzie siało zniszczenie ogromnym polem rażenia? Obawiam się jednak, że ta zmiana może znacznie zniechęcić część graczy, ale o tym później.

Co można powiedzieć o czołgach brytyjskich na podstawie pierwszych wrażeń? Na pewno nie są to demony prędkości. Opancerzenie również nie powali nas na kolana, chociaż jest znacznie lepsze niż w przypadku Francuzów. Działa natomiast... to jest to, co może przekonać sporą część graczy do pokochania tych maszyn. Większość dział brytyjskich wyróżnia się dobrą celnością, szybkością celowania, szybkim przeładowaniem i dobrą penetracją, czyli wszystkim tym, co tygryski lubią najbardziej.

Zaczynając od maskotki, czyli tieru I, który jako jedyny spośród jedynek, nie jest czołgiem lekkim a średnim, mogę powiedzieć, że jest to druga jedynka, którą z przyjemnością zachowam w garażu obok T1 Cunningham. Owszem jest on bardzo wolny i niemiłosiernie wielki, ale wspomniane już wcześniej działo po prostu oczarowuje. Przy czołgach mających pomiędzy 90 a 150 wytrzymałości, penetracja i dpm, jakimi dysponuje nasz junior, są po prostu zabójcze. Oprócz tego, jak na tier I, jest on dość celny, nawet na dystansie powyżej 200 metrów.

Nie mogłem też sobie podarować sprawdzenia skauta. No właśnie, V tier kojarzy się z małym, szybkim i zwinnym czołgiem. Określenia typu „suicide scout”, czy „kamikaze” są tak powiązane z tymi pojazdami, jak KSW z Pudzianem. Niestety nie tym razem. Jeśli miałbym wymienić cechy charakterystyczne dla skautów, które posiada ten czołg, byłby to mały rombik z numerem V w lewym górnym rogu na ikonce w garażu. Oczywiście jak na skauta, dostępne działa są w porządku, ale mobilność tego pojazdu uniemożliwia jakiekolwiek ich wykorzystanie. To chyba jedyny czołg z nowego drzewka, na którym się totalnie zawiodłem. Tak, więc nie marnując więcej czasu, przeskoczyłem szybko dalej, zaczynając od tieru VI.

Od momentu, kiedy skończyło się odliczanie rozpoczynające bitwę, zacząłem się zastanawiać, czy WG przypadkiem nie pomyliło oznaczeń, ponieważ Cromwell nadaje się na skauta dziesięć razy bardziej, niż jego poprzednik. Ten sam zasięg widzenia przy prędkości maksymalnej większej o całe 20 km/h (prędkość maksymalna to 64 km/h), dwukrotnie większa żywotność i tylko nieznacznie większe gabaryty, pomimo nieco gorszej zwrotności (od typowego skauta), czyni z tego czołgu znacznie lepszego zwiadowcę od Crusadera. Warto wspomnieć, że na około 10 bitew, które rozegrałem Cromwellem, byłem zmuszony do użycia gaśnicy 4-5 razy, więc jest to czołg z gatunku łatwopalnych.

To by było na tyle jeśli chodzi o zwiad. Jako, że wisienkę z tortu zostawiam zawsze na koniec, a jestem fanem czołgów ciężkich, ruszyłem w dalszą drogę na linii medów. O ile Comet (tier VII) zachowuje się raczej typowo jak na meda tego poziomu, czyli jest wystarczająco szybki, zwinny i posiada odpowiednie dla tego tieru działo, o tyle jego następnik Centurion jest już znacznie wolniejszy, jednak co do działa przyczepić się raczej nie można. Może denerwować nieco wolne przeładowanie, ale tragedii nie ma, szczególnie w przypadku złotej amunicji, która jest teraz dostępna za zwykłe kredyty.

Odnośnie Centuriona Mk. 7/1 oraz topowego meda brytyjskiego FV4202(105,) to już całkiem inna zabawa. W kwestii samej jazdy, odczucia są bardziej zbliżone do prowadzenia czołgu ciężkiego niż średniego, ale działa na tych maszynach i amunicja HESH wynagrodzi wam wszelkie trudy związane z prowadzeniem tych maszyn. Pociski te mają podobną specyfikę do zwykłych pocisków HE, jednak penetracja jest niemalże identyczna do zwykłych AP. Chyba wszyscy widzieli, co dzieje się z czołgiem, który zostanie „przebity” pociskiem HE. Niesamowite obrażenia i mnóstwo uszkodzeń modułów oraz rannych członków załogi.

Pamiętajmy jednak, iż zwykła amunicja HE posiada zazwyczaj marny współczynnik penetracji. Przy amunicji HESH obrażenia są nawet większe, a dzięki wysokiej penetracji nieraz zdarzy wam się trafić czołg tieru IX a nawet X za powiedzmy 600 punktów. Przyznacie chyba, że jak na meda IX, a nawet X tieru, jest to całkiem przyjemna liczba? A maksymalne obrażenia, jakie można zadać przy strzale tego rodzaju amunicją, to 713... Jak dla mnie cud, miód i orzeszki. Czyżby zniesławione BatChat’y miały w końcu poważnego przeciwnika? Okaże się już niedługo.

Czas na wisienkę, czyli czołgi ciężkie. Niestety, ze względu na wspomnianą już wcześniej przeważającą liczbę czołgów tieru IX i X, postanowiłem zacząć testy od poziomu VIII. Okazało się, że nawet tutaj znalazłem się na samym dole drabinki pokarmowej. Odnośnie samego czołgu, to w zasadzie jeździ się nim bardzo przyjemnie. Prędkością nie odstaje od innych ósemek, pancerz przedni porównywalny, nieco gorzej z bocznym ze względu na brak pochyłości, jak w przypadku IS3, działo bardzo dobre głównie ze względu na możliwość bardzo niskiego opuszczenia oraz szybkiego zgrywania celownika. Do wyboru mamy amunicję AP, HE oraz APC (większa penetracja, obrażenia bez zmian).

Conqueror, czyli tier IX czołgów ciężkich, zachowuje się bardzo podobnie do wyżej opisanego Caernarvon’a. Trochę gorzej z opuszczaniem działa, więc może to trochę utrudniać sprawę, ale poza tym postawiłbym go na równi na przykład z M103.

Spora różnica natomiast jest widoczna przy topowym HT Brytyjczyków, a mianowicie FV215b. Czołg ten pod względem konstrukcyjnym przypomina VK4502(P). Charakterystycznie cofnięta wieża znacznie ogranicza możliwość opuszczenia lufy, oczywiście przy strzelaniu zza budynków również trzeba się nakombinować. Gracze, którzy mieli nieprzyjemność prowadzenia VK4502(P), wiedzą, o co chodzi, a żeby nie zostawiać pozostałych w niepewności krótko wyjaśnię: przy takim ułożeniu wieży, tzn. maksymalnie na tyle korpusu, podczas wyjeżdżania zza rogu, wystawiamy praktycznie ¾ naszego czołgu na strzał, zanim sami będziemy w stanie ten strzał oddać. Na domiar złego nie dysponujemy pancerzem, który daje chociażby cień szansy na odbicie pocisku trafiającego w nasz bok. Od przodu jest trochę lepiej, ale ze względu na dość sporą płytę dolną raczej nie ma problemu z jej przebiciem. Jeśli chodzi o mobilność tej maszyny to zwrotność jest trochę lepsza, jak w przypadku T110E5, a prędkość maksymalna to 34 km/h.

Generalnie, nie jest to czołg pierwszej linii. Sprawdzi się raczej jako wsparcie. I to bardzo celne. Jak zwykle w przypadku czołgów brytyjskich, działo wynagradza nam braki w pancerzu i mobilności, chociaż w tym wypadku, tego ostatniego nie trzeba niczym wynagradzać. Działo FV215b jest po prostu boskie. Celownik nawet podczas jazdy z pełną prędkością rozjeżdża się nieznacznie, a po zatrzymaniu potrzebuje niewiele ponad sekundę, żeby skupić się całkowicie. Zagrałem tym czołgiem około 15-20 bitew, podczas których nieraz udało mi się trafić z jazdy czołgi znajdujące się 300 metrów dalej, oczywiście z obrażeniami. Szybkostrzelność to 7,5 strzałów na minutę, czyli na chwilę obecną jest to absolutny lider, jeśli chodzi o czas przeładowania, szybkość celowania i celność podczas jazdy. Snajper idealny.

Oceniając ogólnie całe drzewko brytyjskie myślę, że jest ono chyba najprzyjemniejsze w rozwijaniu, chociaż z drugiej strony, przyjemność może nieco popsuć konieczność badania dwóch stopni podwozia na każdym czołgu, od dwóch do trzech silników, dwóch do trzech wież oraz na niektórych czołgach nawet 4 stopni radia... Mimo to, warto mieć te maszyny w garażu.

Co do zmian związanych z mapami, to odnośnie Prochorowki zmieniło się jedynie oświetlenie i cieniowanie, reszta zostaje tak jak w patchu 8.0. Pozostałe mapy objęte zmianami, czyli: El Halluf, Smocza Grań, Klasztor i Prowincja, zostały znacznie przebudowane. Dodano mnóstwo pagórków, skał, podjazdy zostały obniżone dodając dynamiki, pojawiły się nowe ścieżki, nowe przeszkody i podobnie jak w poprzedniej aktualizacji, wszystkie mapy na których wprowadzone zostały przeróbki, są - kolokwialnie mówiąc - spłaszczone.

Graficznie nowe-stare mapy wyglądają teraz po prostu pięknie. Samo jeżdżenie po nich cieszy oko i daje dużo przyjemności. Oczywiście taktyki stosowane na tych mapach do tej pory, będą musiały również przejść swego rodzaju tuning. Miejsca, które do tej pory były nieprzejezdne, są teraz otwarte i w zależności od tego jak dostosujemy taktyki, zadecyduje to o zwycięstwie lub porażce. Niby niewielkie zmiany, ale dodają dużo świeżości i wymuszają szukania nowych rozwiązań, co dobrze wpłynie na zainteresowanie i chęć do gry starych wyjadaczy.

Wróćmy jeszcze do tematu złotej amunicji. WG umożliwiło zakup tej amunicji za zwykłe kredyty, jednak na razie tymczasowo. Opcja ta ma być dostępna przez miesiąc a po tym okresie zapadnie decyzja czy będzie to stały element gry, czy jednak należy ją wycofać. Z jednej strony może to przekonać więcej graczy do wzięcia udziału w Bitwach Klanowych, z drugiej jednak wiąże się z większymi wydatkami. Doświadczonym graczom, którzy zadają dużo obrażeń, ograniczając jednocześnie własne straty do minimum, ułatwi to znacznie życie, jednak gracze mniej doświadczeni, po wystrzelaniu się z kredytów staną w nieco trudniejszej sytuacji. Ale nie ma co gdybać. Poczekamy, zobaczymy...

Osobiście nie mogłem się doczekać wprowadzenia brytyjskiego drzewka na serwerze publicznym. Nowe maszyny, wprowadzą na pewno sporo zmian w taktykach i strategiach. Przebudowane mapy dostarczą sporo zabawy i zaskakujących sytuacji, a ulepszone efekty graficzne z pewnością ucieszą wszystkich, którzy przykładają dużą wagę do oprawy wizualnej. A więc do wozów czołgiści i do zobaczenia na polu bitwy!

PS: Pamiętajcie też, że zgodnie z obietnicą WG (po zgarnięciu Złotego Dżojstika) w ten weekend otrzymujemy aż pięć razy więcej doświadczenia za pierwszą wygraną bitwę każdym czołgiem! (Myszasty)

Najnowsze
Lubisz nas?