InformacjeRecenzja - PC

Wargame: Zimna Wojna - recenzja

18 Łukasz Wiśniewski

Wargame: Zimna Wojna to wymagająca gra strategiczna, nieco podobna w założeniach do serii Blitzkrieg i Sudden Strike, ale w nieco większej skali. Jakby tego było mało, jedna z kampanii poświęcona jest Polsce, Stanowi Wojennemu i sowieckiej interwencji.

Wargame: Zimna Wojna to wymagająca gra strategiczna, nieco podobna w założeniach do serii Blitzkrieg i Sudden Strike, ale w nieco większej skali. Jakby tego było mało, jedna z kampanii poświęcona jest Polsce, Stanowi Wojennemu i sowieckiej interwencji.

Wargame: Zimna Wojna to gra strategiczna tocząca się w czasie rzeczywistym, ale bliżej jej do serii Blitzkrieg niż do klasycznych produkcji spod znaku RTS. Nie przewiduje też aktywnej pauzy, więc cały czas musimy być skupieni i czujni. Zwłaszcza, że ta gra nie wybacza błędów, a utracone jednostki nie wracają do nas magicznie po zakończeniu danej misji w kampanii. Ogólnie tryb dla pojedynczego gracza wymaga długoterminowego planowania, nie tylko w ramach każdej z czterech kampanii, ale również w ujęciu całości, obejmującej w sumie 22 rozbudowane misje. Jeśli poszukujecie trudnej, ale dającej wielką satysfakcję gry, opowiadającej o fikcyjnych (choć prawdopodobnych) konfliktach w latach 1975-1984, właśnie ją znaleźliście. Na dodatek jest też całkiem sympatyczny tryb multiplayer, oparty o kontakty na platformie Steam.

Wargame: Zimna Wojna - a NATO na to...

Francuski eksperyment

Można rzec, iż francuskie studio Eugen Systems specjalizuje się w projektach ambitnych. Stworzyli serię Act of War i bardzo eksperymentalną (zwłaszcza w wersji na PlayStation 3, wykorzystującej Move) grę R.U.S.E.. Tym razem, tworząc Wargame: Zimna Wojna, ekipa wróciła do swych korzeni, czyli do PC. Widać, że to pozwoliło im rozwinąć skrzydła, odrzucić kompromisy wynikające ze specyfiki sterowania na konsolach. Dzięki temu powstała gra bardzo interesująca, wymagająca wiele od graczy. Do tego osadzona w niezwykle ciekawym okresie, czyli w końcowej fazie Zimnej Wojny. Można by tu się nieco przyczepić do polskiego wydawcy, czyli firmy Ubisoft, o sam tytuł, który w oryginale brzmi European Escalation i znacznie lepiej oddaje tematykę gry.

Zdecydowanie, trzeba mieć żyłkę eksperymentatora, by zdecydować się na tworzenie gry, w której błąd w czasie pojedynczej misji może drastycznie utrudnić ukończenie danej kampanii, a nawet wpłynąć na późniejsze. Tryb wieloosobowy, oparty o Talie, czyli wybierane przez nas zestawy jednostek, to kolejny eksperyment w ramach projektu Wargame: Zimna Wojna. Otóż do Talii dobieramy jedynie jednostki odblokowane za gwiazdki zwycięstwa, zdobywane w dowolnym trybie. Tak, warto znać pełną listę wojsk w ramach każdej z ośmiu nacji wchodzących w skład Układu Warszawskiego i NATO, by dobrze zaplanować rozbudowę armii na kilkanaście misji naprzód...

Wargame: Zimna Wojna - Rok 1983, Polacy na saksach w Reichu, zbrojnie

Eskalacja konfliktu

Cztery kampanie układają się w jedną całość, to właśnie owa eskalacja z oryginalnego tytułu. Wprowadzenia dokumentalne (poza ostatnią kampanią) opierają się o autentyczne wydarzenia, z tym, że w pewnym momencie coś idzie nieco inaczej, niż w historii. Te alternatywne ścieżki były potencjalnie możliwe, na szczęście losy Europy potoczyły się nico lepiej... Najpierw jest drobny incydent, ucieczka do RFN Wernera Weinholda, obywatela NRD, który brał udział w Wojnie Wietnamskiej jako jeden z sowieckich "doradców". Przekraczając Żelazną Kurtynę zabił dwóch strażników - w rzeczywistości sprawę udało się załagodzić, w grze niewielkie siły NRD ruszyły za nim w pościg. Napotkała i zniszczyła je zachodnioniemiecka 2 Panzerbrigade (to już rola graczy). Konflikt eskaluje, ale... zresztą zagracie być może w Wargame: Zimna Wojna, więc się dowiecie, po co zdradzać fabułę.

Druga kampania z gry Wargame: Zimna Wojna dotyczy Stanu Wojennego w Polsce. Do momentu wydania rozkazu pacyfikacji strajkujących na Górnym Śląsku wszystko toczy się historyczną ścieżką. Jednakże przecież gdzieś w tle mamy wojnę sprzed pięciu lat, która była tematem poprzedniej kampanii... W tej zmienionej rzeczywistości Ludowe Wojsko Polskie odmawia wykonania rozkazu i staje po stronie "Solidarności". Garnizony radzieckie interweniują, zostają przyciśnięte do muru, lecz po chwili Armia Czerwona przekracza granice na Bugu. Jeśli nie boicie się poznać historii wojny, obejrzyjcie ten filmik:

Potem mamy Able Archer, manewry NATO z lata 1983 roku, które nawet w niezmienionej rzeczywistości omal nie doprowadziły do wybuchu III wojny światowej. Cóż, w realiach gry Wargame: Zimna Wojna Europa jest już po dwóch kryzysach, więc eskalacja następuje i w życie wchodzi najgorszy ze scenariuszy, na który po części przygotowaniem miały być manewry Able Archer. Czwarta kampania wynika bezpośrednio z trzeciej, zatytułowana jest

Arsenał Zimnej Wojny

Ilość sprzętu bojowego NATO i Układu Warszawskiego, przeniesionego do gry Wargame: Zimna Wojna, robi piorunujące wrażenie. Czołgi, śmigłowce, wozy opancerzone, artyleria samobieżna wszelkiego typu... jest tego mnóstwo. Uwzględniono wersje narodowe i do sześciu wersji rozwojowych pojazdów. Na przykład rosyjski śmigłowiec MI-24, przez NATO nazwany "Łania" ("Hind"), występuje w wersjach A, D, P, V i VP, oraz A i D w niemieckich wariacjach (LSK). Co więcej, jak w rzadko której grze, uwzględniono fakt, iż śmigłowce te są przystosowane do transportu drużyn szturmowych - możemy nimi dowozić na pole bitwy grupy Specnazu i VDV (oczywiście po desancie latała pozostają do użytku bojowego). Przykład tej jednej maszyny chyba dobrze ukazuje skalę gry...

Wargame: Zimna Wojna - Łania, jaka jest potulna, każdy widzi...

Każdy pojazd i każdy oddział piechoty opisano za pomocą licznych statystyk. Podane jest uzbrojenie i jego dane techniczne: typ, kaliber, zasięg, celność, potencjał w niszczeniu celów opancerzonych i zwykłych, szybkostrzelność i zapas amunicji. Same pojazdy opisane są przez wielkość, prędkość, pancerz (osobno przedni, tylny, boczny i górny), jakość stabilizatora i optyki, tudzież prędkość i zasięg operacyjny. Co więcej, wszystkie te dane są bardzo ważne i nieznajomość silnych oraz słabych stron danego sprzętu może zakończyć się porażką. Dzieje się tak dlatego, że w Wargame: Zimna Wojna nie zastosowano klasycznego modelu kamień-nożyce-papier, o wszelkich przewagach bojowych względem jakiegoś innego pojazdu mówią nam właśnie owe statystyki. Za to ekipie z Eugen Systems należą się oklaski, nawet jeśli jakiś pojazd został potraktowany nieuczciwie na plus czy minus.

A na wojnie, jak na wojnie...

... i to pod wieloma względami. Twórcy gry Wargame: Zimna Wojna postanowili upchnąć jak najwięcej realizmu, jednocześnie nie zamieniając zabawy w nudną katorgę. Pod wieloma względami odnieśli sukces. Zasięgi broni, podane w rzeczywistych odległościach, są też sensownie oddane na mapie. Jeśli wróg znajduje się się za wioską, od której oddziałają nas pola, las i jeszcze kolejne pola - raczej jesteśmy w zasięgu jego ognia. O ile wie, gdzie jesteśmy. Zwiad bowiem nie czyni cudów, ów las i wioska mogą blokować linię wzroku... no, chyba, że wisi tam też śmigłowiec. Oczywiście o jakości zwiadu decyduje poziom optyki w danym pojeździe - sprzęt wyspecjalizowany jest zawsze lepszy.

Wargame: Zimna Wojna - strzelająca bateria znajduje się tam, gdzie w oddali widać znaczniki jednostek i jest to nieco ponad minimalny zasięg BM-30 Smerch

Artyleria zwykle obejmuje ogniem większość mapy, ta nowoczesna całość. Wyjątkiem są baterie o przeznaczeniu taktycznym, wspierające nasze wojska bezpośrednio (czyli z raptem kilku kilometrów). Rekordzistą jest BM-30 Smerch, rosyjska artyleria rakietowa, o zasięgu niemal 90 kilometrów. Cieszy, że twórcy pamiętali też o ważnej rzeczy: to, co strzela naprawdę daleko, nie jest w stanie ostrzelać celu znajdującego się blisko. W wypadku wspomnianej baterii 300-milimetrowych rakiet jest to niecałe 10 kilometrów (ponad dwukrotnie mniej niż w rzeczywistości, ale pewnie twórcy Wargame: Zimna Wojna nie chcieli uczynić tego systemu bezużytecznym w grze). Szkoda, że zapomniano wspomnieć o tym w statystykach...

Cieszy też kwestia realistycznej liczby amunicji. Logistyka staje się dzięki temu bardzo ważna. Jeśli teraz z przerażeniem wracacie do obrazka nieco wyżej, gdzie znajduje się uzbrojenie MI-24 P, to macie nieco racji: najpotężniejszych pocisków Kokon są tam raptem 4 sztuki. Nieco, bo w Wargame: Zimna Wojna odpowiednie trafienie oznacza zniszczenie wroga (jak w życiu...), więc te cztery przeciwpancerne pociski kierowane, mające wysoką celność, zasieją zniszczenie. Z innej bajki: nawet zestrzelony śmigłowiec może być problemem, jeśli runie gdzieś w nasze siły - w wypadku tego konkretnego modelu mówimy o 12 tonach spadającej z nieba stali.

Wargame: Zimna Wojna - jedna z maszyn otrzymała spore obrażenie i jej załoga jest wstrząśnięta, jeszcze trochę i wycofa śmigłowiec w panice

Uszkodzenia sprzętu widoczne są w kontekstowym menu. Podobnie jak braki amunicji czy paliwa, tak i uszczerbki w stanie technicznym pojazdu (czy w liczebności oddziału piechoty) są naprawiane przez bazy, ciężarówki i śmigłowce zaopatrzeniowe. To duże uproszczenie, ale niezbędne dla płynności gry i związane z koncepcją dotyczącą kampanii. Wargame: Zimna Wojna nie wybacza ponoszenia stałych strat. Jeśli w pierwszej misji kampanii zmarnujemy kilka czołgów, to czołgów tego typu będziemy mieli do dyspozycji mniej do ostatniego scenariusza. Dlatego odebranie niemal magicznych napraw (niemal, bo jednak trochę one trwają) byłoby bardzo nieuprzejme względem graczy. Ta gra jest wystarczająco trudna, naprawdę.

Wezwijcie posiłki!

Każdą misję w Wargame: Zimna Wojna zaczynamy z jakimiś skromnymi siłami spoza naszego parku maszynowego. Często są one sugestią od twórców gry, podpowiedzią, jaki sprzęt może się tu przydać. Mamy też zwykle około 1000 punktów na wydatki. Biorąc pod uwagę fakt, iż cztery czołgi Leopard 2A4 (a pojedyncza grupa bojowa może składać się z czterech pojazdów kołowych lub dwóch śmigłowców) kosztują 500 punktów, nie jest to specjalnie wiele. Inna sprawa, że za te 500 punktów można by też wystawić 20 sztuk Leopardów 1A1... Tak czy inaczej, za startową pulę budujemy początkowe siły, które rozmieszczamy w naszym sektorze wjazdowym lub w kilku sektorach przeznaczonych do obrony - zależnie od typu misji.

Wargame: Zimna Wojna - do mapy sytuacyjnej mamy przez cały czas dostęp, oczywiście dzięki satelitom

Na mapie pola bitwy widać kluczowe sektory, kontrola nad każdym z nich zapewnia dopływ punktów, za które dokupuje się nowe wojska. Aby zając taki sektor, trzeba jednakże wysłać tam kosztowny (200-300 punktów za sztukę) pojazd dowodzenia, zwykle nieuzbrojony, czasem uzbrojony słabo, więc wymagający ochrony. Posiłki docierają do nas poprzez kontrolowane sektory znajdujące się na krawędzi mapy, więc kontrola nad nimi jest często kluczem do sprawnej ofensywy (albo gwoździem do trumny, gdy utracimy ostatni). Nawet w kampanii, gdy gramy przeciwko SI, rajdy i ataki podjazdowe na odległe sektory są częste, w multi to wręcz norma.

Oczywiście nasze jednostki pozostawione gdzieś do ochrony jakoś sobie radzą, ich SI nie pozostawia wiele do życzenia, ale z czasem na pewno mogą potrzebować posiłków. Trzeba mieć więc podzielna uwagę, a przez brak aktywnej pauzy również niezłą koordynację manualną... Naprawdę, trudno w temacie pauzy wydać ostateczny werdykt. Mogłaby się przydać, by gracz mógł dodać swoja inteligencję do skryptów jednostek, no i móc podziwiać piękne (jak na skalę i typ gry) modele pojazdów. Z drugiej strony rozgrywka straciłaby wiele na dynamice, co przy misjach trwających często grubo ponad godzinę mogłoby doprowadzić do nudy.

Wargame: Zimna Wojna - brak aktywnej pauzy sprawia, że przy walce na kilku frontach wielu graczy może zagubić się w chaosie bitwy

Mam tak samo jak ty, swoją talię a w niej...

Tryb wieloosobowy w Wargame: Zimna Wojna opiera się o walki, w których brać może maksymalnie ósemka graczy, rozdysponowanych miedzy dwie strony konfliktu. 1x1 to spersonalizowany pojedynek, bardzo sympatyczny, ale prawdziwa zabawa zaczyna się przy grze 3x3 i 4x4. Konsultując się z innymi graczami można wystawić siły zadaniowe, wspierające działania innych. Grając ze znajomymi można wręcz opracować specjalne taktyki, oparte o zróżnicowane Talie. No właśnie, przejdźmy do Talii. Każdy może ich sobie sporo przygotować, ale jednostki dostępne muszą zostać odblokowane za gwiazdki dowodzenia. I tu ważna informacja: istnieje pełne ujednolicenie naszego arsenału w trybach single i multi. Co odblokujemy w kampanii, będzie dostępne w walce sieciowej i vice versa.

To sprawia, że najlepiej bawić się w "przeplatańca". Na rozgrzewkę pierwsza kampania, potem trochę walk w sieci, kolejne kampanie... w ten sposób arsenał rozwija się stabilnie. Warto zaznaczyć, iż Wargame: Zimna Wojna nie korzysta z żadnych specjalnych narzędzi sieciowych, multi jest całkowicie zintegrowane z platformą Steam, więc automatycznie mamy dostęp do naszych znajomych, z którymi od lat w coś grywamy. Możemy z nimi współpracować i za razem współzawodniczyć, bo bitwy rankingowe również przewidziano.

Wargame: Zimna Wojna - Specnaz, czyli pierwsza z moich Talii - oczywiście po rozwinięciu listy każdy rodzaj pojazdu ma też rozmaite modele rozwojowe

Straż pożarna i inne kwasy

Gra Wargame: Zimna Wojna nie jest oczywiście pozbawiona wad. Kilka drobiazgów i dyskusyjną kwestię aktywnej pauzy już wspomniałem. Pora na resztę "kwiatków". Największą porażką jest coś, co było w założeniu rewelacyjnym pomysłem: pożary. Część uzbrojenia może je łatwo wzniecić - i to jest fajne. Niestety, ogień rozpełza się zupełnie przypadkowo, do tego stopnia, że od płonącego brzegu może zająć się też i... woda. Szale jace inferno nie przeszkadza też zbytnio pojazdom. Na dodatek program nie pamięta rozmieszczenia ognia - jeśli szybko zapiszemy grę i załadujemy ja ponownie, wszystkie pożary zgasną od razu.

Inną ciekawostką jest też granica mapy. Linia wyznaczająca teren dla nas dostępny znajduje się nieco bliżej, niż "krawędź nicości", co prowadzi do dziwnych sytuacji. Jeśli wydamy artylerii rozkaz ostrzelania zbyt bliskiego celu, zacznie się cofać i może się wycofać... na teren teoretycznie niedostępny. Podobnie jednostki uciekające z pola walki przekraczają spokojnie ową magiczną linie. Co więcej, gdy się opanują, zaczną prowadzić stamtąd działania na odległość, a nam będzie ciężko je wyeliminować. Na wszczęcie Eugen Systems pracuje cały czas nad ulepszeniem Wargame: Zimna Wojna, od premiery było już nieco aktualizacji, więc jest nadzieja, że dopieszczą grę.

Wargame: Zimna Wojna - cytując Kazika: Wisła się pali!

Dajcie więcej!

Gdy oglądamy wprowadzenia do misji, widać mapę całej Ziemi, podzielona na kraje. To daje nadzieję, że jeśli Wargame: Zimna Wojna odniesie sukces, doczekamy się też innych odsłon innych częściach świata. Byłoby to miłe, bo sprzed bojowy NATO i Układu Warszawskiego nie wyczerpuje arsenału ludzkości... Ogólnie jest to kawał świetnej gry, więc im więcej dostaniemy podobnego towaru, tym lepiej. Zwłaszcza, jeśli po drodze zostaną naprawione wszystkie niedoróbki.

Ukończenie wszystkich czterech kampanii zajęło mi nieco ponad 20 godzin, ale nie zdobyłem wszystkich gwiazdek za wszystkie misje. Dopiszcie swoje wyniki w naszym dziale czas gry.

PCWargame: Zimna Wojna

Sprawdź inne czasy 20:15:00 Tyle czasu potrzebowaliśmy na jednokrotne ukończenie gry.

  • wymagająca rozgrywka
  • gigantyczny arsenał
  • ciekawa zabawa historią
  • zróżnicowane uzbrojenie ze szczegółowymi statystykami
  • ładne modele
  • zróżnicowane misje, polskie akcenty (Stan Wojenny)
  • ciekawe zmagania w multi
  • jednostki mówią w swoich językach
  • niska cena premierowa
  • pożary gasną po przeładowaniu gry
  • ogień na wodzie
  • jednostki atakujące spoza dostępnej części mapy
  • zaskakująca wszechwiedza SI
  • nadmierny chaos w największych bitwach

Kilka niedoróbek nie zmienia faktu, że takich strategii chciałoby się jak najwięcej

18 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
paulthemen

Szczecin to chyba trochę za nisko na tych filmikach jest :D

Odpowiedz
G Pafun

Faktycznie, Szczecin im nie wyszedł ;-)

Odpowiedz
G piorko90

Gra jest naprawdę dobra, można miło potracić czas przy takiej grze. Spamerzy są łatwo likwidowani taktyką :D

Odpowiedz
G Lailonn

Gorąco polecam fanom prawdziwych strategii ;)

Odpowiedz
G olo-koksik

A ja sie cieszę że podpisy pod obrazkami wróciły :)

Odpowiedz
G Darkstar181

Polecam grę wszystkim fanom strategi. Gra jest dosyć wymagająca, ale jednocześnie jest prawdziwą strategią, a nie jakimś tam RTSem który polega na tym kto szybciej opanuje skróty klawiaturowe. Nie ma jednostek uniwersalnych, każda ma dobre i złe strony, a w niektórych przypadkach może się spokojnie sprawdzić taktyka ilości, miast jakości jednostek (tak, przy odpowiednim działaniu można wygrać mając słabsze jakościowo jednostki)

Odpowiedz
G Crummyadi087

Macie racje z tym Szczecinem .Tak nisko ja nie mieszkam :P Poza tym dobra recka i gra nawet nawet.Bardzo lubię RUSE może i to polubię :D

Odpowiedz
Trolowarzysz

Kilka ale:

Po pierwsze: system gry nie jest powiązany z systemem platformy Steam, musimy dodawać znajomych osobno w grze (co nawiasem mówiąc jest dobrym rozwiązaniem, zaproszenie znajomych którzy bezpośrednio z gry na partyjkę trwa zaledwie chwile).
Po drugie: recenzja zrobiona na opak. Kampanie są jedynie dodatkiem do gry i sposobem na odblokowanie dodatkowych Gwiazd Dowodzenia. Są one długie, trudne, monotonne a AI na każdej z nich ma iście skandaliczne ilości jednostek rozmieszczonych po całej mapie.
Przy pierwszym odpaleniu gry warto odpalić i przejść jedynie pierwszą kampanię, starając się wypełniać wszystkie poboczne zadania. Poznajmy w ten sposób zasady i podstawy i przy okazji nazbieramy gwiazdek potrzebnych do odblokowania jednostek. Montujemy z nich zbalansowaną talię i zaczynamy grać w multi. Grając bitwy na 6, 8 graczy, szybko zdobywamy nowe poziomy i dostajemy masę gwiazdek, przy okazji ucząc się na błędach a te będą na pewno ;) Jednostek do odblokowania znajduję się w grze cała masa (ponad 320!), co w połączeniu z ogromnymi mapami daje nam niemalże nieograniczony dobór taktyk. Grę polecam gorąco bo wciąga, jest w miarę tania a jak jeszcze mamy z kim pograć po sieci to zarwane nocki gwarantowane :)

Ps. Z piechoty Układu polecam jednostki czeskie, zwłaszcza 4 VPZU. No i mamy też jednostki polskie ;)

Odpowiedz
G dark_master

>
swoją drogą, jest jakiś skirmish do potrenowania z botami w normalnych warunkach (czytaj bez walki "jeden przeciw setkom" jak to bywa w kampaniach) czy jednak zmuszani jesteśmy od razu do rzucenia się na głęboką wodę walk multiplayerowych?

Odpowiedz
G Darkstar181

> >
> swoją drogą, jest jakiś skirmish do potrenowania z botami w normalnych warunkach (czytaj
> bez walki "jeden przeciw setkom" jak to bywa w kampaniach) czy jednak zmuszani jesteśmy
> od razu do rzucenia się na głęboką wodę walk multiplayerowych?
Tylko kampania. I radzę od niej zacząć, bo jest świetnym tutorialem, a za punkty uzyskane w niej można odblokować jednostki do multi.

Odpowiedz
CoolZyg

> Darkstar181

Mylisz się. Jest skirmish. Klikamy solo i na samej gorze mozemy odpalic multimapki z botami

Odpowiedz
G SpawNiaK

Już od dawna sie na to napalałem ale nie ma kasy he i inne gry mnie w biedote zrujnowały he.

Odpowiedz
G darthork

jak wygląda sterowanie kamerą? klasycznie myszką czy myszka+ klawiatura?

Odpowiedz
CoolZyg

myszka + kursory,przyblizenie do pojedycznego ludka oddalenie do pelnej mapy

Odpowiedz
G Hacket

Dobre noty zbiera a sam okres bardzo słabo eksploatowany w grach(po world in conflict brakowało mi takowego)do tego strategia a nie jakiś ertesik :]. Musiałem to kupić xD

Odpowiedz
Altairus

Gra wyglada bardzo interesująco. Choć pewnie sporo wybiega ponad moje zdolnosci taktycznego działania.
Przesunięcie Szczecina to naprawdę spory bład tym bardziej że opracowując kolejne kampanie musieli trochę siedzieć nad mapami więc dziwi tak duże przeoczenie. Oby poprawili to w nowych ptchach choć pewnie filmików wporowadzających już nie zmienią.

Odpowiedz
wiki100497

uuu ta gra na pewno będzie na moim PC-cie

Odpowiedz
G bufi2

Witam, czy ktoś sie orientuje czy w trybie skirmish/potyczka również zdobywa się gwiazdki?
Czy w tym trybie traci się również jednostki ' na zawsze ' jak to jest w kampanii?

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze
Czas na jedność! Przedstawiamy program przedsprzedaży gry Assassin's Creed Unity!
Lubisz nas?