InformacjeRecenzja - PC

Serious Sam 3: BFE - recenzja

23 Patryk Purczyński

Poważny Sam powraca w stylu, który dobrze znamy - przebojowym, bezkompromisowym, pełnym buty, ale i skutecznym. Takiego pokochaliśmy go przed laty, ale czy stara miłość na pewno nie rdzewieje?

Serious Sam 3: BFE

Serious Sam 3: BFE jest grą, posiadającą jedną zasadniczą cechę: z góry wiadomo, czego się po niej spodziewać. Niektórzy pewnie powiedzą, że przewidywalność to wada, ale ja bym się (przynajmniej w tym przypadku) z takim stanowiskiem kłócił - po nową produkcję Croteamu sięgną ci, którzy rzeczywiście mają i chcą po nią sięgnąć. Tych ludzi rozczarowanie najpewniej nie spotka. Pozostali, którzy od starej szkoły wolą trzymać się na dystans, też od razu mogą wyczuć pismo nosem, gdyż chorwacka ekipa Romana Ribaricia wcale nie ukrywała się z tym, że stylu, mimo zmiany epoki w branży, zmieniać nie zamierza. W grze, w porównaniu do poprzednich części sprzed kilku długich lat, niewiele się bowiem zmieniło. To sprawia, że Serious Sam 3: BFE już na wstępie selekcjonuje sobie grupę docelową, której członkowie z zakupu powinni być co najmniej zadowoleni.

Jeżeli jakikolwiek serwis czy czasopismo branżowe chciałoby w ramach podsumowania mijających 12 miesięcy uhonorować grę z największym zagęszczeniem akcji, Serious Sam 3: BFE byłby murowanym faworytem do zgarnięcia takiego wyróżnienia. Struktura większości misji jest dobrze znana miłośnikom przygód tytułowego bohatera: jatka, chwila wytchnienia na pozbieranie apteczek, pancerza, amunicji i broni, jatka, ukryte pomieszczenie, jeszcze więcej jatki i walka z bossem. Nie ma tu mowy o systemie osłon czy sekwencjach QTE - Poważny Sam przyjmuje wszystko na wypiętą do przesady klatę i tylko czasem korzysta z okolicznych zabudowań, by się skryć przed zmasowanym atakiem skorpiona-giganta i jego karabinków czy bombardującego z powietrza kosmity słusznych rozmiarów.

Serious Sam 3: BFE

O walce i jej intensywności w Serious Sam 3: BFE można by rozprawiać jeszcze długo (i w jak najbardziej pozytywnym tonie). Szczególnie mocno podkreślić warto jednak to, że strzelanina ta pięknie uświadamia nam, że gatunek FPS-ów poszedł w ostatnich latach w zupełnie innym kierunku - kierunku takiego niby-realizmu. Tu możesz zginąć od jednego celnego strzału w głowę, tam rozmywa Ci się obraz przed oczami, jeszcze gdzie indziej siły witalne odzyskujesz dopiero po jakimś czasie. W arcade'owym shooterze Croteamu wszystko to działa inaczej - za trafienie z takiej broni liczba punktów zdrowia i pancerza maleje o konkretną liczbę oczek, a taki rodzaj apteczki, podnoszonej bez jakichkolwiek animacji czy zwlekania, natychmiastowo zwiększa stan HP o tyle i tyle. Zasady rozpisane są nadzwyczaj jasno. Jest też kilka aspektów, jak schematyczny sposób działania przeciwników czy szwankująca, ale na korzyść gracza, detekcja trafień, które dopingują do prowadzenia rozgrywki bardziej otwartej. Słowo realizm w tej grze nie ma racji bytu.

Oczywiście prowadzi to do pewnych kuriozalnych sytuacji - Sam może podźwignąć choćby i kilkanaście rodzajów broni naraz, ale na przerywnikach filmowych czy z perspektywy trzeciej osoby nie widać żadnej z nich. Odchylona od normalności jest także fabuła, ale tu przynajmniej twórcy, w przeciwieństwie do producentów pewnej bardzo popularnej serii FPS-ów, nie narażają się na śmieszność, gdyż od początku do końca niewielka spójność z rzeczywistością jest efektem zamierzonym. Trudno zatem przedstawioną opowieść (której zakończenie dość niespodziewanie zaskakuje) zaliczyć do plusów bądź minusów Serious Sam 3: BFE - ot, jest wpleciona z uwagi na fakt, że jakoś, choćby symbolicznie, te szalone starcia głównego bohatera z kosmicznymi najeźdźcami trzeba było uzasadnić.

W temacie walki słówko jeszcze należy się przeciwnikom i arsenałowi, jakim dysponuje Poważny Sam. Wrogowie, co już zostało podkreślone, działają schematycznie i z godną podziwu konsekwencją. Każdy z nich ma jakieś mocne i słabe strony, na każdego trzeba przyjąć określoną taktykę, co wymusza na graczu zmianę podejścia, ale także używanej broni. W drugiej połowie kampanii mamy już bowiem do wyboru wyposażenie całego sklepu z artykułami dla osób wybierających się na wojnę z przybyszami z kosmosu. Oznacza to, że z jednej strony możemy wyżyć się na koleżkach z obcej cywilizacji rodem przy pomocy wyrzutni rakiet lub działka obrotowego, którego moc aż wytryskuje z ekranu, a z drugiej, że gdy zabraknie nam amunicji w poważniejszych egzemplarzach broni, nadal możemy skutecznie korzystać z tych narzędzi, które sprawdzały się na początku gry.

Pomimo wielu ciepłych słów skierowanych pod adresem walki, trzeba dodać do tego nieco gorzkiej posypki. Serious Sam 3: BFE na dłuższą metę jest bowiem produkcją monotonną, a w poszczególnych misjach brakuje różnorodności. Dobrze się stało, że twórcy postawili na opisany wcześniej schemat, ale jednocześnie mogli kilka zadań skonstruować na nieco innych zasadach. Brakuje w nowej grze Croteamu trochę poziomów platformówkowych, jak choćby słynnych pokoi z zachwianą grawitacją, w których Sam musiał mocno trzymać się środka, by nie dać się ściągnąć na ściany usłane kolcami. Zamiast takich atrakcji nieustannie jesteśmy karmieni młócką - nawet wtedy, gdy misje nie polegają na parciu przed siebie, a krążeniu po jednej lokacji i znalezieniu kilku przełączników czy baków z paliwem, niezbędnym do ucieczki samochodem. Samochodem, którym oczywiście też nie jedziemy, a jedynie widzimy na przerywnikach filmowych początek i koniec podróży.

Serious Sam 3: BFE

Trzeba natomiast ekipę Croteam pochwalić za misje na otwartych przestrzeniach i etapy rozgrywane w ciemnościach iście egipskich - wszak akcja toczy się w państwie piramid i faraonów. Jest w Serious Sam 3: BFE kilka takich miejsc, w których próżno szukać wąskich alei czy gęstych zabudowań. Na wielkim placu kotłujemy się z setkami kosmitów, atakujących to z prawa, to z lewa, to z powietrza, to wyskakujących zza pleców. W takich przypadkach nie pozostaje nic innego, jak próba wcielenia w życie stwierdzenia "mieć oczy dookoła głowy". To zdecydowanie najintensywniejsze i najbardziej emocjonujące momenty gry. Są też wspomniane misje w ciemnościach, które z kolei skutecznie budują klimat strachu. W podziemiach zaczajają się potwory, które bardzo dynamicznie rzucają się na Sama, po czym - o ile przeżyją - wycofują się równie szybko w cień i czekają na kolejną sposobność do ataku. To sprawia, że nie raz poczujemy na plecach ciary. Trzeba jednak podkreślić, że zadania te niezmiennie oparte są na intensywności akcji, zatem trudno mówić tu o różnorodności.

W Serious Sam 3: BFE występują też niedostatki techniczne - jedne doskwierają bardziej, z innymi da się żyć, a z czasem nawet przestaje się je zauważać. Tak jest chociażby z grafiką - produkcja Croteamu do najpiękniejszych z pewnością nie należy, ale pojawiło się w 2011 roku wiele gier, które wyglądały gorzej. Poziomy nie są przyozdobione szczegółami, animacjom brakuje dbałości, nie najlepiej wyglądają też przerywniki filmowe. Blado wypada zwłaszcza ruch ust postaci w czasie wypowiadania kwestii. Najbardziej dokucza jednak bardzo długi czas uruchamiania się gry i pierwszego wczytania zapisu. Trzeba też podkreślić, że problemy te występują przy konfiguracji z dużym zapasem spełniającym minimalne wymagania sprzętowe. W trakcie samej rozgrywki żadne trudności na szczęście się już nie pojawiają.

Serious Sam 3: BFE

Lepiej wypada udźwiękowienie. Choć trudno mówić o maestrii czy bogactwie kompozycji, to jednak muzyka dobywająca się z głośników współgra z wydarzeniami prezentowanymi na ekranie. Tu też zastosowano rozwiązanie w starym stylu - gdy tylko na horyzoncie pojawiają się przeciwnicy, utwory nabierają intensywności, alarmując niejako, że za rogiem czai się zagrożenie. Kawałki są może trochę jednostajne, ale przyzwoicie spełniają swoją podwójną rolę. Gra z Poważnym Samem w roli głównej nie mogłaby się ponadto obejść bez kilku siarczystych tekstów. Pod tym względem nowa produkcja Croteamu wypada rewelacyjnie. "Jestem wieloma rzeczami, ale na pewno nie stanę się twoim lunchem, skarbie" czy "I tak się to robi na planecie zwanej Ziemia, ty kosmiczny, przerośnięty karaluchu" to tylko niektóre humorystyczne wstawki rzucane od czasu do czasu zachrypniętym, niskim głosem głównego bohatera.

Serious Sam 3: BFE zaskakuje wysokim poziomem trudności. Już na średnim gra sprawiła mi niemiłosierne problemy - niektóre etapy musiałem powtarzać po kilkanaście razy, choć przyznaję, że daleko mi do tytułu FPS-owego specjalisty. Trudności z pokonaniem poszczególnych poziomów sprawiły, że przejście kampanii zajęło mi ponad 12 godzin, a nie skupiałem się wcale na odkryciu wszystkich tajemnych pomieszczeń i zdobyciu zmyślnie poukrywanych przedmiotów. Trzeba jednak podkreślić, że i tak kampania jest zbudowana solidnie, a każdy z 12 poziomów to długa i usłana licznymi zasiekami przeprawa. Nawet specom ukończenie gry powinno zająć nie mniej niż 8 godzin. A dla tych, którzy mają mało, przygotowano szalony 16-osobowy co-op i multiplayer.

Serious Sam 3: BFE

Jeden powrót do starej szkoły w tym roku już mieliśmy - Duke Nukem Forever na krytykach wrażenia jednak nie zrobił (pomijając fakt, że gra w ogóle się ukazała). Ekipie Croteam udało się tymczasem zrobić produkcję wysokich lotów, która jednak ma swoje niedostatki. Mimo ich obecności Serious Sam 3: BFE to gra na bardzo mocną siódemkę i z taką też oceną kończy. Jak już podkreślałem we wstępie, naciągana fabuła czy całkowity brak realizmu w grze nie należą tu do wad - Chorwaci zaserwowali nam po prostu inny typ rozgrywki, który w obliczu całego tabunu FPS-ów robionych na jedno kopyto stanowi miłą odmianę i udany powrót do dawnych czasów. Jeżeli chcecie się wybawić na całego, jeżeli intensywna akcja to wszystko, na czym Wam zależy, to nowy Serious Sam jest produkcją w sam raz dla Was. Jeśli w grach szukacie czegoś więcej niż tylko bezmyślnej młócki - i nie są to przezabawne teksty głównego bohatera - lepiej omińcie tę pozycję szerokim łukiem.

Zamów Serious Sam 3: BFE na PC w sklepie gram.pl

PCSerious Sam 3: BFE

Sprawdź inne czasy 12:00:00 Tyle czasu potrzebowaliśmy na jednokrotne ukończenie gry.

  • akcja intensywna jak nigdzie
  • humor Poważnego Sama
  • starcia na otwartych przestrzeniach
  • solidna kampania i tryby sieciowe
  • czuć moc działka obrotowego
  • pełno rozmaitych smaczków
  • miła odskocznia od spektakularnych do przesady współczesnych FPS-ów
  • niewielkie zróżnicowanie rozgrywki
  • podstarzała grafika i brak szczegółowości
  • kiepskie animacje
  • braki w sztucznej inteligencji
  • bardzo długi czas uruchamiania gry i ładowania zapisu

Solidny pokaz starej szkoły z typowymi dla niej niedostatkami

23 komentarzyDodaj swój

Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
PLEXIUS1

czekam na wersję konsolową, przy drugiej części w HD bawiłem się przednio w 4-osobowym co-opie :)
grafika rzeczywiście nie powala ale akurat w tej grze nie ma to dużego znaczenia !

Odpowiedz
G TobiAlex

Zgadzam się z oceną, ale nie z grafiką. Po ustawieniu wszystkiego na maksa grafika jest świetna.

Odpowiedz
G rammi

Czy ktoś w końcu wyda u nas pudełkową wersję? Poważny Sam na to zasługuje ;)

Odpowiedz
G bobobo

A dlaczego w plusach nie ma co-opa do 4 osób na PC? :) Teraz to rzadkość,a szkoda.

Odpowiedz
G Blazkovic

@rammi
Pudelkowa bedzie bodajze 12 stycznia w cenie ok. 80 zl. Teraz na Steam w promocji jest taniej, ok. 63zl, zostalo 5,5 godziny na zakup ;).

Zanim zabiore sie za to, zalicze poprzednie czesci w HD. Trzeba nabrac "smaka" na taka rozgrywke w dzisiejszych czasach :P.

Odpowiedz
G Mr_Spike

Poważny Sam zawsze miał klimatyczne projekty miast dawnych cywilizacji, które wprawiały w zadumę i podziw swoim przepychem. Mam nadzieję, że tu będzie podobnie.

Odpowiedz
G ScaredOfGhosts

Kurde, też chciałem kupić 2 części w HD na Steamie w promocji a okazało się że brakło mi na PayPalu 1 eurocenta :P
Ale co się odwlecze, to nie uciecze, najwyżej za rok w wyprzedaży kupię 3 części w paczce...

Odpowiedz
Cygi

Akurat "braki w sztucznej inteligencji" jest zamierzonym celem, jak w każdej części SS - wszystkie moby w grze są bezmyślnymi kreaturami, grzejącymi do przodu w stronę bohatera z errorem w mózgu - zabić Sama.

Odpowiedz
G rammi

> Pudelkowa bedzie bodajze 12 stycznia w cenie ok. 80 zl. Teraz na Steam w promocji jest
> taniej, ok. 63zl, zostalo 5,5 godziny na zakup ;).
>
> Zanim zabiore sie za to, zalicze poprzednie czesci w HD. Trzeba nabrac "smaka" na taka
> rozgrywke w dzisiejszych czasach :P.
Zastanawiałem się nad kupnem na Steamie, ale chciałbym dołączyć pudełko do swojej kolekcji. Również liczę na jakieś drobne bonusy do wersji pudełkowej od rodzimego dystrybutora. No i jakim to sposobem zniknęła polska wersja ze Steama? O.oA co do wersji HD to po raz kolejny je ukończyłem w... Święta. Nie ma to jak świąteczny nastrój w Średniowieczu w Second Encounter ;)

Odpowiedz
G Panor

Te minusy to plusy .. właśnie dlatego Sam jest grą jedyną w swoim rodzaju przynajmniej dla mnie . Po kilku godzinach pracy , zmęczony człowiek szuka czegoś gdzie nie trzeba używać za bardzo szarych komurek , po prostu idziesz i faszerujesz kolejnych bezgłowych dupków ołowiem , wyrywasz serca i oczy jak leci . To jest piękne w tej grze ... a jeszcze jak grasz z kumplami OOOOOO Panie wtedy dopiero zaczyna się fun!

Odpowiedz
Miniu

Mi sie udalo kupic na GetGames za okolo 35zl dopoki nie zabraklo im kluczy. Gdy dostana nowa ich partie maja wznowic promocje.

Odpowiedz
G ErykG

Sam z chęcią zagrał bym sobie w Poważnego Sama 3. Jeszcze jak by mi się udało gdzieś kupić dwójkę to było by super. A tak w ogóle co w końcu znaczy ten dopisek "BFE"? Powie mi ktoś?

Odpowiedz
G Dared00

> Sam z chęcią zagrał bym sobie w Poważnego Sama 3. Jeszcze jak by mi się udało gdzieś
> kupić dwójkę to było by super. A tak w ogóle co w końcu znaczy ten dopisek "BFE"? Powie
> mi ktoś?
Before First Encounter.

Odpowiedz
G TobiAlex

rammi w Polsce dystrybutorem gry jest cenędza więc nie licz na jakieś bonusy (oprócz nędznej jakości plastiku w porównaniu do innych polskich wydawców). Jakim sposobem zniknęła polska wersja? To proste. cenędza doszła do wniosku, iż w Polsce nie było jeszcze premiery więc zażądała od producenta usunięcia takowej wersji ze Steama. Producent przeprosił i zapewnił, iż jak tylko polska premiera będzie miała miejsce to od razu przywróci ją na Steam.

bobobo z tego, co się orientuję to jest tam co-op nawet dla 16 graczy.

Odpowiedz
G TheFlyingDutchman

Czyli generalnie daje radę :) wpisuję na swoją listę gier do ogrania ;-)

Odpowiedz
G Pieroo

To jest gra! Brakuje mi czasem takich konkretów na sklepowych półkach

Odpowiedz
patryk6996

Kiedy premiera?

Odpowiedz
heman70

Język polski w SS3 na steamie: w folderze Config tworzymy plik user.cfg z wpisem strSetCurrentLocale("plk");
A wydawanie gry przez cenegę w 2 miesiące po premierze albo i później, to jakieś nieporozumienie. Kto chciał kupić w dobrej cenie, skorzystał z promocji -50% na steamie. Była przez 2 dni po 13,99eur. Niestety pozostali muszą czekać na widzimisię cenegi...

Odpowiedz
G KrzysztofT

2 miesiące to dla was długo? Ja czekałem na Fantasy Wars ponad 1.5 roku (oczywiście wydawca to Cenega). Hehe...

Odpowiedz
G KrzysztofT

2 miesiące to dla was długo? Ja czekałem na Fantasy Wars ponad 1.5 roku (oczywiście wydawca to Cenega). Hehe...

Odpowiedz
patryk6996

Wiadomo cos na temat premiery?

Odpowiedz
G Zdenio

Mało zróżnicowana? Nowy Serious Sam jest bardziej skomplikowany i złożony oraz zróżnicowany niż wszystkie Modern Shootery razem wzięte. Tutaj musimy szukać znajdziek, mamy trochę otwartych przestrzeni, musimy MYŚLEĆ, żeby nie umrzeć, bo nie wystarczy schować się za kamyczkiem. A Modern Shootery? Idź korytarzem do przodu, strzelaj, oglądaj wybuchy.

Potrzebujemy więcej takich gier jak SS3. Przydałby się nowy Painkiller.

Odpowiedz
patryk6996

Polska premiera Serious Sam 3
POZOSTAŁO JESZCZE:
6 Dni

Odpowiedz
Przeczytaj wszystkie komentarze na forum
Najnowsze

Let it Die - krwawy trailer z TGS 2014

3
Patryk Purczyński

Nowy zwiastun Let it Die potwierdza opinię, jaką można było sobie wyrobić o grze już podczas targów E3 - będzie to jeden z najbrutalniejszych tytułów na PlayStation 4.

Czytaj dalej 
Lubisz nas?