InformacjeBetatest

Age of Conan 2009 PL – pierwsze wrażenia

... Myszasty Hyboria po polsku

Hyboria po polsku

Jak wszyscy dobrze pamiętamy, Age of Conan zapowiadany był wcześniej jako gra mająca niemalże zrewolucjonizować gatunek MMORPG. Od zapowiedzi do realizacji droga jednak zazwyczaj daleka i nie inaczej stało się w tym przypadku. Tytuł zaoferował nam kilka oryginalnych rozwiązań, lecz do wieszczonego wcześniej gatunkowego przewrotu było im raczej daleko. Tym bardziej, iż w chwili startu serwerów w grze po prostu zabrakło wielu zapowiadanych wcześniej elementów. Choć limit poziomu doświadczenia był od początku dość wysoki (80 level), szybko okazało się, że doświadczeni gracze są w stanie osiągnąć go na tyle szybko, by zacząć wyraźnie odczuwać brak contentu. Sytuację starano się ratować kolejnymi patchami, choć i w tym przypadku gracze mieli niekiedy powody do frustracji.

Po pewnym czasie pojawiła się informacja, która wzbudziła spore zainteresowanie nie tylko wśród polskich miłośników gier MMO, ale również osób, które wcześniej gier takich unikały ze względu na nieznajomość języka angielskiego lub choćby wysokość comiesięcznego abonamentu. Otóż Age of Conan, jako pierwsza gra w historii miała zostać w pełni zlokalizowana, polscy gracze mieli otrzymać własne serwery, a co więcej, wydawca - CD Projekt - zapowiedział, iż wynegocjowany abonament będzie znacznie niższy, niż jego zachodnioeuropejski odpowiednik. Dla wielu osób mogło to oznaczać skuteczne zniesienie barier, dotychczas niepozwalających im na sieciową zabawę w gronie innych.

Conan dopakowany

Początkowo gra miała mieć premierę jesienią 2008 roku, jednak szybko okazało się, że w polskiego Conana zagramy dopiero na początku 2009 roku. Jak poinformował nas wydawca, wynika to przede wszystkim z faktu, iż polska edycja AoC oznaczona będzie jako 2009, co oznacza nie tylko rok wydania, ale również – i przede wszystkim – grę pod wieloma względami poprawioną w stosunku do jej pierwotnej edycji i uzupełnioną o cały missing content, co było przez długie miesiące zmorą przede wszystkim wysokopoziomowych graczy. Oczywiście, zgodnie z zapowiedzią, otrzymamy również pełną lokalizację tytułu oraz dedykowane naszym graczom polskie serwery… lub serwer, o tym jednak wspomnimy jeszcze na końcu.

Co prawda na premierę Age of Conan 2009 PL musimy jeszcze odrobinę poczekać, niemniej od jakiegoś już czasu trwają beta-testy polskiej wersji, z którego to poligonu doświadczalnego chcemy wam dziś zdać relację. Oczywiście, jak w przypadku każdej gry MMO nie należy tych wrażeń traktować jako ostatecznego wyroku – tym bardziej, że zgodnie z zapowiedziami wersja pudełkowa ma w sobie zawierać wszystkie poprawki, które ukażą się do dnia premiery. Zaczynajmy zatem naszą wizytę w świecie Hyborii, której bohaterowie przemówili do nas tym razem po polsku.

Instalacja gry w wersji beta, jeśli nie posiada się klienta w wersji angielskiej, to zadanie wymagające wielkiej cierpliwości. I nie chodzi tu bynajmniej o czas samej instalki, a o łączny rozmiar plików niezbędnych do jej przeprowadzenia. Warto o tym pamiętać, przystępując do ściągania klienta, tudzież później podczas instalacji gry z płyt – trzeba zarezerwować sobie na ten cel około 30 GB wolnego miejsca na dysku i powiększyć go o kolejne 50% w przypadku downloadu klienta. Dzięki uprzejmości wydawcy udało nam się wszakże uniknąć tej konieczności i zaadoptować do działania na polskim serwerze oryginalnego klienta gry, co wymagało jedynie ściągnięcia patcha polonizującego. Przy okazji był to najlepszy dowód na to, że zadbano o bieżące aktualizowanie polskiej wersji AoC z najnowszymi poprawkami Funcomu, co dobrze wróży kolejnym patchom. Jest to o tyle istotne, iż jedną z obietnic, jakie otrzymaliśmy od CD Projektu, jest ukazywanie się poprawek dla polskiej wersji gry w tym samym czasie, gdy mają one swoją premierę na serwerach amerykańskich i zachodnioeuropejskich.

Polacy nie gęsi…

Jak więc łatwo się domyślić, wersja, którą w ten sposób uzyskaliśmy, jest po prostu w pełni zlokalizowanym, wyposażonym w najnowsze poprawki klientem, dostępnym w danej chwili na zachodnich serwerach. Trzeba powiedzieć, w porównaniu do wersji oryginalnej, podczas testowej rozgrywki trafiliśmy na bardzo nieliczne błędy, w dużej mierze zresztą będące po prostu… powtórzeniem błędów znanych z wersji angielskiej. Dotyczyło to zresztą wyłącznie opisu kilku featów i skilli, za co nie można jednak winić tłumacza – nie jego przecież zadaniem jest sprawdzanie, czy dana zdolność działa w ten czy inny sposób. Oprócz tego trafić można było jeszcze na kilka literówek, bardzo rzadko zdarzały się błędy interpunkcyjne. Tłumaczeniu tekstów wypowiadanych przez bohaterów niezależnych (przynajmniej na terenie Tortage) również trudno cokolwiek zarzucić, dobrze oddają klimat brutalnego i mało przyjaznego hyboryjskiego świata.

Pierwsza lokacja, w której przyjdzie nam spędzić czas do osiągnięcia przynajmniej 20 poziomu doświadczenia, to właśnie wspomniane Tortage, „stolica” piratów i handlarzy niewolników. Miejsce to zasługuje na szczególną uwagę również dlatego, iż wszystkie wypowiedzi bohaterów niezależnych zostały tu w pełni udźwiękowione. Sprawia to, że o wiele szybciej „wsiąkamy” w klimat świata, do czego dodatkowo skutecznie przyczynia się ciekawie zaprojektowany – i różny w przypadku poszczególnych archetypów – wątek fabularny. Duża w tym zasługa stojącego na wysokim poziomie dubbingu, który w polskiej wersji robi podobnie dobre wrażenie, jak w Wiedźminie. Nieliczne wpadki to choćby starczy głos całkiem młodego jeszcze z wyglądu kapłana Mitry Ninusa, w znakomitej jednak większości wypadków, głosy dobrano do poszczególnych postaci bardzo trafnie. Podczas zabawy nie trafiliśmy również na jakiekolwiek większe problemy techniczne, klient pracował stabilnie, nie następowały nagłe rozłączenia z serwerem.

Jak już wspomnieliśmy na samym początku, Age of Conan nie miał łatwego startu – w grze zabrakło w chwili premiery wielu zapowiadanych elementów, od obsługi DirectX 10 począwszy, na contencie związanym z PvP skończywszy. Choć grze w wersji angielskiej nadal brakuje sporo do doskonałości, wciąż kuleje na przykład balans między klasami, szczególnie odczuwalny w trybie PvP, to jednak od chwili premiery przeszła ona spora metamorfozę. Pojawiły się choćby takie elementy jak długo wyczekiwany system kar dla permanentnych player killerów, mający chronić postaci o dużo niższych poziomach, dodatkowe obszary i zadania dla postaci powyżej 50 poziomu, czy też przedmioty i sety dedykowane trybowi PvP oraz jeszcze bardziej rozbudowany crafting. Co prawda nie wszystkie z tych rozwiązań zostały na chwilę obecną w 100% doszlifowane, ważne jednak jest, iż polscy gracze, kupujący edycję AoC 2009, będą mieli do czynienia na starcie z produktem zdecydowanie pełniejszym niż osoby, które wcześniej rozpoczęły grę na zachodnich serwerach.

Serwerowe dylematy

W tej chwili los gry zależy wyłącznie od polityki Funcomu i tego, w jaki sposób potraktowane zostaną postulaty graczy, dotyczące między innymi balansu klas. Wciąż bowiem za tytułem ciągnie się fama, która sprawia, iż wielu z nich skrót AoC rozszyfrowuje jako „Age of Casters”. Oczywiście jest to szczególnie odczuwalne w przypadku trybu PvP i ewentualnych w nim pojedynków, co akurat w przypadku polskiej wersji może nie być aż tak wielkim problemem. Wszystko zależy obecnie od decyzji, jaką podejmie Funcom w sprawie typu serwera (tudzież serwerów) który do swej dyspozycji dostaną Polacy. Niewykluczone bowiem, że przynajmniej na starcie, otrzymamy jedynie jeden z dwu rodzajów rulesetów: PvE lub PvP. Jak można zauważyć na oficjalnym forum poświęconym polskiej becie, każda z tych opcji ma swoich zwolenników, wydaje się natomiast, iż twórcy od początku skłaniają się ku PvE. Z wypowiedzi obecnych na forum pracowników CD Projektu wynika natomiast, iż najchętniej widzieliby oni obydwa typy serwerów, ostateczna decyzja jednak – jak można się domyślać – należy do przedstawicieli Funcomu. Dla wielu graczy, dla których esencję zabawy w MMO stanowi walka z innymi, żywymi przeciwnikami, może to oznaczać pozostanie na którymś z serwerów europejskich.

Z drugiej jednak strony trudno się dziwić takiemu posunięciu, szczególnie w odniesieniu do graczy, którzy będą stawiali w Age of Conan 2009 PL swoje pierwsze kroki w grach MMORPG. Dla wielu z nich z racji małego doświadczenia gra na serwerze PvP mogłaby szybko doprowadzić do całkowitego zniechęcenia, wynikającego z rozpoczynania co chwilę gry w rez poincie. Tutaj oczywiście należy się kilka słów wyjaśnienia, czym różnią się te dwa typy serwerów. Na serwerach Player vs Environment (gracz kontra otoczenie) walka między graczami możliwa jest wyłącznie na specjalnie do tego przeznaczonych obszarach w postaci minigier lub na terenie Border Kingdoms, gdzie możliwe jest przeprowadzanie oblężeń i dużych bitew. W przypadku serwerów Player vs Player (gracz kontra gracz) zaatakować można każdą napotkaną postać innego gracza w każdym miejscu, z wyjątkiem głównych miast. Oczywiście obowiązują tu także wszelkie wcześniej wymienione tryby dostępne na serwerach PvE.

Decyzja o wyborze odpowiedniego serwera dla naszych graczy jest o tyle istotna, że miesięczny abonament jest zdecydowanie bezkonkurencyjny w stosunku do jakiejkolwiek innej, w pełni komercyjnej gry tego typu. W przypadku ich znakomitej większości musimy bowiem płacić zazwyczaj w przeliczeniu około 50 PLN za miesiąc zabawy. Polskiemu wydawcy udało się natomiast wynegocjować wyjątkowo korzystne dla graczy warunki. Oczywiście przez pierwsze 30 dni standardowo gramy „za darmo” do czego wystarczy zakup pudełkowej wersji produktu. Przez kolejne trzy miesiące abonament będzie nas kosztował tylko 19,90 PLN za miesiąc zabawy, zaś standardowa cena w późniejszym okresie została ustalona na poziomie 29,90 PLN. I właśnie to, w połączeniu z pierwszą w historii pełną lokalizacją tego typu gry, będzie zapewne stanowiło największy magnes przyciągający chętnych. Tym bardziej, że dla wielu osób może się ona stać przepustką do świata MMO.

Po becie, która pozytywnie zaskoczyła małą ilością błędów i ogólnym dopracowaniem, oraz wynegocjowaniu bardzo korzystnych dla polskich graczy warunków, po polskim wydawcy wypada nam teraz tylko oczekiwać obiecanego, pełnego wsparcia dla tytułu. Jeśli patche będą rzeczywiście pojawiały się regularnie i bez opóźnień, pozostanie tylko gratulować dobrze wykonanej roboty. Cała reszta natomiast – czyli mówiąc krótko przyszłość tytułu – leży już w rękach "czarodziejów z Funcomu". Z tym, jak wiemy, na przestrzeni miesięcy różnie bywało, jednak - jako że nowy rok powinien nastrajać nas optymistycznie – damy Norwegom szansę. Jeszcze ten jeden raz.

Najnowsze
Lubisz nas?