logo

artykuły - Publicystyka

Command & Conquer 4: Tyberyjski Zmierzch - Poradnik dowódcy Bractwa Nod

Środa, 17.03.2010, godzina 20:30, autor: Łukasz "Lucas the Great" Wiśniewski

Witaj dowódco. Kane wyznaczył cię, byś poprowadził do walki wojska Bractwa Nod. Cóż, nie masz jeszcze dużego doświadczenia polowego, więc pozwól, że nim wyruszysz na front, zapoznam cię z potencjałem naszych wojsk.

Jak zapewne wiesz, taktyka z dawnych lat odeszła w zapomnienie. Wprowadzenie przez GDI mobilnych pojazdów dowodzenia, będących jednocześnie polowymi fabrykami broni, zmieniło wszytko. Teraz i my stosujemy te tak zwane pełzacze, by móc szybko reagować na zwiększoną mobilność wroga. Pojazdy dowodzenia podlegają specjalizacji. Wyruszając do walki musisz zdecydować, jaką doktryną masz zamiar się posługiwać. Warto skonsultować się z innymi dowódcami, by uzupełniać się, a nie powielać. Postawienie na same siły ofensywne to rzecz kusząca, ale prowadząca do porażki. Pamiętaj, że tylko pełzacze obronne mogą wznosić struktury, więc tez najlepiej nadają się du umacniania zajętych przyczółków. Każda zaś grupa bojowa potrzebuje sił wsparcia, jeśli nie chcemy narażać się na zbyt ciężkie straty. Czasy fanatycznych ataków samobójczych to już przeszłość w Bractwie Nod. Jesteśmy zbyt blisko ostatecznego zwycięstwa by niepotrzebnie marnować siły.

Za chwilę wprowadzę cię w szczegóły wyposażenia każdego z typów pełzaczy. Nim to jednak nastąpi, poznaj najważniejszą jednostkę wojskową w całej armii, z tego powodu dostępną dla dowódców wszystkich wojsk. Inżynierowie to podstawa każdej operacji. Diabelnie mobilni, zdolni dostawać się w trudne miejsca, naprawiający sojusznicze jednostki. Na dodatek to oni najczęściej zajmują się zbieraniem tyberium potrzebnego do kompleksowych ulepszeń w pełzaczach. Błękitne i niebieskie rdzenie pomagają wybranym jednostkom, a znaleziska inżynierów działają na całe twoje siły. Jakby tego było mało, nasi inżynierowie bez trudu mogą reaktywować uszkodzony ciężki sprzęt wroga, by po naprawie przywrócić go do walki, ale po naszej stronie. Jakakolwiek nie byłaby twoja taktyka, zawsze miej przynajmniej trzech jak nie pięciu tych gości na podorędziu.

Pamiętaj też, że pełzacz produkuje jednostki nawet pozostając w ruchu. Dlatego dobrze jest zlecać to w drodze, by po dotarciu do celu i przejściu w tryb stacjonarny od razu wypuścić większe siły, a nie wysyłać jednostki pojedynczo, jedna za drugą, na śmierć.

Na razie to wszytko. Współpracuj z innymi dowódcami na polu bitwy, zamiast realizować jedynie własne cele, a zwycięstwo będzie nasze!

następna strona

Najnowsze komentarze

Tragizm. Design jednostek do bani, sama rozgrywka jest jakąś strasznie zubożoną wersją DoW2, i to w dodatku wykonaną na odpindol. A przynajmniej moim zdaniem. Mam ogromną nadzieje że jakimś cudem dorwę ją za darmo z jakiegoś konkursu i dane będzie mi poznać koniec, bo kupić to na pewno jej nie kupię.

Cholera, a ja kupiłem. :( Bo kocham C&C. ale dać pokrakusom coś do zrobienia to zrobią tragikomedię z cudownej serii. Oddawać kasę! I racja co do designu - zobaczcie NOD engineer - co to, kurna, ma być? :/

Glowny designer powinien szczerze dostac bana na projektowanie w przyszlosci!:D

No muszę zgodzić się z przedmówcami :( Niestety ostatnia część serii C&C poszła w ślady Red Alert 3 (czy nawet wcześniej Red Alert 2), czyli w kolorowe nie wiadomo co :((( Mam nadzieję, że Panowie z Westwood Studios tego nie zobaczą.

Tak btw - oni kończaą całą markę CC czy tylko Tiberium?

> Tak btw - oni kończaą całą markę CC czy tylko Tiberium?

Tylko tyberiańską linię czasu. A że Kane istnieje i w innych...

> Tylko tyberiańską linię czasu. A że Kane istnieje i w innych...


Błąd. Nie kończy całej gałęzi uniwersum, a wątek Kane'a. EA nie wykluczyła innych gier osadzonych w tym uniwersum. (czyt. kiedy zrobią skok na kasę, bo i tak nic ciekawego w tej gałęzi nie zostało...)

Co zaś się tyczy C&C 4 - EA Store już wczoraj mój download udostępnił i w jeden wieczór (!) skończyłem kampanię GDI. Jeżeli tak ma wyglądać wielkie zwieńczenie 15 lat historii serii - to ja podziękuję. Sama historia też do najlepszych nie należy, ale jest opowiedziana nieco sprawniej, aniżeli w C&C 3. Przerywniki filmowe są lepsze (Chociaż pewna aktora strasznie irytuje...) niż w poprzedniczce, ale są strasznie krótkie i odczuwa się wrażenie, że mogłoby być więcej, ale nie ma, bo budżet za mały...

Nowa mechanika sprawdza się w muliplayerze, gdy na mapie mamy 8, 10 graczy. W innym wypadku to tylko następująca zasada - wygrywa ten, kto szybciej uzupełnia tracone jednostki. Co w praktyce oznacza - crawler (odmawiam nazywania go ''pełzaczem'' :/ ) stawiamy w odległości niezdrowego oddechu od crawlera przeciwnika i produkujemy nieustannie jednostki takie, aby najlepiej radziły sobie z jednostkami wroga.

No właśnie, to prowadzi mnie do kolejnego problemu - gra jest ZBYT wyważona. Mianowicie jeżeli jednostka którą atakujemy nie jest tą, którą gra wyświetla nam jako optymalną przeciwwagę - jesteśmy od razu na straconej pozycji. Tym bardziej, że jednostki produkują się nieco wolniej niż giną, a przeciwników (w kampanii) jest więcej niż nas, w efekcie jeżeli przeciwnik atakuje ciągle takimi samymi czołgami - budujemy przeciwwagę, aby dać sobie z nim radę. Ale jeżeli nagle rzuci do walki parę lekkich jednostek mamy przerąbane.

Przy tak małej liczbie jednostek w grze nie ma co liczyć na układanie taktyki, prowadzenie walk w różnych częściach mapy, czy zachodzenie przeciwnika od tyłu (tym bardziej, że faktycznie takiego tyłu nie posiada).

Ot, jeździmy sobie od punktu do punktu wypluwając z siebie jednostki. I tyle.

Pochwalę za to rozwój jednostek, bo poza 3 stopniami weterana mogą one się także ulepszyć w zaawansowana wersję (Tytan z dwoma działami itd.) To czasem potrafi uczynić różnicę na polu walki.

Tak czy inaczej - nie współczuję zespołowi z EA LA za to, że zostali zwolnieni. Grę oceniam na 4 w multi, na 3- w kampanii, jako zwieńczenie historii Kane'a na 2.

> Tak czy inaczej - nie współczuję zespołowi z EA LA za to, że zostali zwolnieni. Grę oceniam
> na 4 w multi, na 3- w kampanii, jako zwieńczenie historii Kane'a na 2.



Ale w skali 1-6 czy 1-10?

>


Chyba w skali procentowej, 1-100... ;)

Co do moich ocen - to zależy jak do gry podchodzisz.

Ja, jako fan serii od 1995 roku, u którego ma ona specjalne miejsce w kolekcji, oceniłbym ją surowiej, w skali 1-10.

Ale dla kogoś, kto nie jest to niej tak przywiązany i traktuje ją jak kolejnego RTS'a - skala szkolna.

Chociaż ocena dla multi jest o oczko za wysoka - jest tylko jeden tryb rozgrywki i nic więcej, który bawi przez pierwsze parę gier, kiedy zdobywamy dostęp do nowych jednostek, potem jest już po prostu... nudno.

no złapałem doła ... :(

ja mam oryginalnego pierwszego c&c i covert ops. - to moje początki na pc - masakra...


ale chyba i tak kupie 4-kę


graja z namithe witcher