artykuły - Recenzje
spis treści
inne publikacje
powiązane gry
GRAM.UNITY
Dark Void - recenzja
Niedziela, 31.01.2010, godzina 18:15, autor: Łukasz "Mejste" Berliński
Strzelanie, latanie z jet packiem na plecach i ciekawe uniwersum miały zapewnić nam dobrą zabawę. Tymczasem Dark Void oferuje 10 godzin nudy i frustracji.
Debiutujące studio Airtight Games postawiło przed sobą trudne zadanie: dostarczyć graczom świeży tytuł z ciekawym kosmicznym uniwersum, w którym walka na ziemi jak i w powietrzu idą ze sobą w parze oraz przyzwoitą fabułą nie pozwolającą na odłożenie pada przed ukończeniem Dark Void. Cele ambitne, co się chwali, jednak nie zawsze dobre chęci wystarczą, by stworzyć produkt, który przyciągnie graczy wraz z ich portfelami i dostarczy im godziwą rozgrywkę.
Walka z jet packiem
Początek Dark Void rzuca nas na od razu na głęboką wodę. Tuż po załadowaniu gry pod naszą kontrolę trafia główny bohater lewitujący w bliżej nieokreślonym miejscu pomiędzy strzelistymi skałami. W trakcie prologu gra najpierw uczy nas obsługi plecaka odrzutowego, by po krótkim treningu dostarczyć nam pierwsze zadanie polegające na zestrzeleniu latającej floty wroga. Wszystko byłoby niezłe, w końcu nie ma to jak energiczny początek, gdyby nie fakt, że zamiast z siłami oponenta mierzymy się z fatalnym sterowaniem.
Lawirując w powietrzu lewą gałką kierujemy naszym protagonistą, prawą zaś możemy zmieniać widok kamery o 360 stopni, a także wykonywać ewolucje, które może i są efektowne, ale wprowadzają jeszcze większy chaos w pracy kamery. Dobre operowanie widokiem w trakcie lotu to w Dark Void nie lada wyzwanie. Gdyby jeszcze były to loty turystyczne dałoby się to jakoś przełknąć. Tyle, że szybując w niebiosach nie jesteśmy sami, a natrętów trzeba się jakoś pozbyć.
Teoretycznie żaden problem. W praktyce utrzymywanie przez dłuższy czas na celowniku latającego obiektu graniczy z cudem i trzeba się sporo nagimnastykować, by zestrzelić latające spodki czy myśliwce. Paradoksalnie walki w powietrzu i tak stanowią najlepszy element tej gry. Po misji wprowadzającej czekają nas bowiem bite trzy godziny chodzenia na pieszo po dżungli i sztampowego strzelania do wszystkiego co zamiast krwi i kości ma metal i kable. Nie ma to jak odpowiednie stopniowanie emocji...
Mroczna pustka
Fabuła w Dark Void rozpoczyna się na rok przed wybuchem II Wojny Światowej. Głównego bohatera, pilota Willa, poznajemy w trakcie przelotu przez Trójkąt Bermudzki, w którym towarzyszy mu jego przyjaciółka i obiekt miłosnych uczuć - Ava. Legendarny obszar Atlantyku i tym razem dał o sobie znać wciągając całą załogę w miejsce zwane The Void, będące czymś w rodzaju bliżej nieokreślonego wymiaru, w którym poza ocalałymi ludźmi zamieszkuje także obca rasa The Watchers.







Grałem w demo, ale nie zachwyca, mimo wszystko chcę obadać tą grę, pożyczam sobie i przejdę parę misji, a nuż zmienię zdanie. Trzeba czymś wypełnić czas do Dante Inferno
Skończyłem tę grę kilka dni temu. Fabuła jest cienka, przerywniki filmowe też marne, rodzaje przeciwników można zliczyć na palcach obu dłoni, to samo tyczy się ilości broni, ale sam gameplay daje dużo radochy. Nie czułem jakiejś większej nudy grając w to. Może dlatego, że jest kilka ciekawych elementów, których nigdzie jeszcze nie było.
PS. Ja grałem w wersję na PC, żadnej konsolowej nie ruszałem.
Z recenzji wynika, że Nolan North to taki amerykański odpowiednik Jarosława Boberka:) Są chyba wszędzie
Nawet sie niezastanawiam tylko zobacze biore i na PhysX amć
No i juz kupiłem :)
Kompletnie nie zgadzam się z oceną gry! Lepiej by było gdyby Pan autor przyznał, że nie radzi sobie ze zręcznościówkami i ma problem z orientacją. Gram w wersji na PC - na ziemi klawiatura + mysz, w powietrzu pad od X360. Gra się rewelacyjnie! System osłon w tej grze bije na głowę nawet ten z Gears of Wars. Fabuła może i jest sztampowa (jak dla mnie jest dobra), ale gameplay oceniam 9/10. Fakt, są miejsca irytujące a to tylko z tego względu, że w grze są checkpointy a nie save w dowolnym miejscu. I co z tego, że jest mało broni. A ile tej broni jest w Gears of War? Problem z celowaniem granatami Pan autor miał? Co, brakuje causalowego celowania z Gearsów? Gierkę z czystym sumieniem polecam i jestem przykładem tego, że lepiej nie raz samemu w coś pograć aniżeli patrzeć na recenzję. Często przez coś takiego omijamy ciekawe gry i krzywdzimy autorów.